Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Niepełnosprawni szukają dla siebie siedziby

Kilkaset osób przeszło wczoraj przez miasto, by przypomnieć o osobach upośledzonych.
Zwłaszcza że stowarzyszenie pomagające osobom upośledzonym szuka miejsca na swoja siedzibę. Dotychczasowa jest fatalna. Wczoraj był Dzień Godności Osób Niepełnosprawnych Intelektualnie. Przez miasto, z parku Radziwiłłowskiego na plac Wolności, przeszli przedstawiciele stowarzyszeń działających na rzecz osób niepełnosprawnych i upośledzonych, dzieci z klas integracyjnych, samorządowcy i wszyscy, którzy solidaryzują się z ideą Dnia Godności. Tymczasem w Białej trwa spór wokół siedziby Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym. - Nasze koło terenowe działa w części starego muzeum przy ul. Łomaskiej 21. I nie ma tam wind tylko kręte i strome schody. Bardzo ciężko jest po nich wnosić wózki z niepełnosprawnymi dziećmi. Cześć rodziców nawet z tego powodu zrezygnowała z dowożenia dzieci na zajęcia rehabilitacyjne - mówi z żalem Marta Charkiewicz, która z 6-letnią Blanką wczoraj uczestniczyła w marszu przez bialskie centrum. Dorota Kuczawska, pracująca w księgowości stowarzyszenia przyznaje, że najgorzej jest ze starszymi, cięższymi, dziećmi, które trudno jest wnieść po drewnianych krętych schodach. - Przy stowarzyszeniu istnieją: Dzienne Centrum Aktywności dla dzieci z upośledzeniem umysłowym od 7 lat oraz Ośrodek Wczesnej Interwencji dla dzieci do lat 7 - wylicza Dorota Kuczawska, pracująca w księgowości stowarzyszenia. - Dobrze, że przynajmniej fizykoterapia jest na parterze. Ale na piętrze są inne sale. Starsi podopieczni nie mają szansy tam się dostać - dodaje Kuczawska. - Staram się w Urzędzie Miasta o przydział innego lokalu. W zabytkowym budynku przy Łomaskiej nie mogę nawet wybudować windy, bo konserwator zakazuje takich prac. W magistracie powiedzieli, że nie ma dla nas odpowiedniego budynku. Urzędnicy odmówili zamiany siedziby - mówi Beata Kania, przewodnicząca bialskiego stowarzyszenia. Andrzej Czapski, bialski prezydent, który także brał udział we wczorajszym marszu uważa, że nie ma szansy na zmianę siedziby stowarzyszenia. - Wiem, że przy Łomaskiej to niefortunna lokalizacja. Chciałbym zabrać stowarzyszenie i przedszkole, a przeznaczyć cały budynek na muzeum. Czekam na dobrą radę jak rozwiązać ten problem - mówi prezydent. Wczorajszy marsz zakończył się piknikiem w Europejskim Centrum Kształcenia w Roskoszy.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama