Czerwonka: Szef kryminalnych zatrzymał oszustów
Oszuści próbowali wcisnąć fałszywy sygnet przypadkowemu mężczyźnie. Mieli pecha...
- 03.06.2008 15:26
Natrafili na zastępcę naczelnika wydziału kryminalnego KWP w Lublinie.
Wczoraj wieczorem w zatoce autobusowej w Czerwonce zaparkował mercedes. W aucie były nawet dzieci. Miało to uwiarygodniać historię, którą oszuści opowiadali swoim ofiarom.
Przy mercedesie stał mężczyzna, który dawał znaki przejeżdżającym samochodom. Około dwudziestej zatrzymało się volvo. Kierowca myślał, że pasażerowie mercedesa potrzebują pomocy.
- Mężczyzna z mercedesa, oświadczył, że wraz z rodzina pochodzi z Jugosławii, właśnie skończyło im się paliwo i nie mają pieniędzy na benzynę - mówi Renata Laszka-Rusek, z biura prasowego KWP w Lublinie. - Zdjął z palca okazały sygnet i zaproponował, że go sprzedać za 250 zł.
Kierowca z volvo od razu zorientował się, że sygnet jest fałszywy. Nic dziwnego, bo był to Marek Tchórz, zastępca naczelnika wydziału kryminalnego KWP w Lublinie, który nie raz miał do czynienia z takimi oszustwami. Policjant pokazał legitymację i wezwał patrol z Lubartowa. Okazało się, że mercedesie było jeszcze kilka rulonów z \"biżuterią”, 10 sygnetów, ponad 100 łańcuszków imitujących złoto oraz 11 telefonów komórkowych.
Kierowca, który wcześniej doskonale mówił po polsku, nagle przestał cokolwiek rozumieć. Okazało się, że jest obywatelem Rumunii, który od dawna przebywa w Polsce. W samochodzie był jeszcze jego brat, żona i dwójka dzieci.
(er)
Reklama













Komentarze