Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

V liga: W Dęblinie wierzą w awans

To co jeszcze dwa tygodnie temu wydawało się niemożliwe, teraz jest zupełnie realne. Czarni Dęblin znowu mają szansę na awans do IV ligi.
Stało się tak dzięki ich dobrej postawie w czerwcowych meczach oraz fatalnym ostatnio wynikom Orionu Niedrzwica. O złej serii pięciu meczów bez wygranej większość kibiców w Dęblinie zdążyła już zapomnieć. Czarni znów przysparzają swoim fanom powodów do radości. W rozegranym awansem meczu z POM podopieczni trenera Janusza Kozickiego zwyciężyli 2:0. Czerwiec należy zdecydowanie do nich, bo wcześniej pokonali BKS Lublin 3:2, Orion Niedrzwica 2:1 i Wierzchowiska 4:0. Przed Czarnymi ostatnie, bardzo ważne spotkanie w Rykach. I choć zespół MKS nie walczy już o nic, to dęblinianie nie będą mieć łatwej przeprawy. Wszystko dlatego, że to derby. A te jak wiadomo rządzą się swoimi prawami. - Na pewno gospodarze będą chcieli pokazać się z jak najlepszej strony, ale my ten mecz musimy wygrać - mówi Janusz Kozicki. Szkoleniowiec twierdzi, że po ostatnim paśmie sukcesów jego zespół nabrał pewności siebie. Pokazał to mecz z liderem. - Potrafiliby wygrać z POM nawet bez Rafała Sulewskiego i Pawła Przybysza. Dużo dał powrót Kamila Kołdeja. To doświadczony piłkarz, który potrafi długo utrzymać się przy piłce i poprowadzić grę zespołu. Dobrą formę prezentuje też Sławomir Stachurski, strzelający bramkę za bramką - podkreśla trener Czarnych. W klubie mogą tylko żałować, że piłkarze przebudzili się dopiero w końcówce. Ale jak mówi stare powiedzenie: Lepiej późno niż wcale. Do arcyważnego meczu w Rykach dęblinianie zaczną przygotowania już dziś. Jutro mają wolne. W środę, czwartek i piątek znów będą trenować. Ten ostatni dzień szkoleniowiec przeznaczy na zajęcia taktyczne. Co prawda gra w tym spotkaniu Sulewskiego ciągle stoi pod znakiem zapytania, bo najlepszy snajper Czarnych boryka się z problemami zdrowotnymi, ale jak pokazał środowy mecz z POM, nie ma ludzi niezastąpionych. W ataku obok Adama Belki wystąpił Dariusz Szafranek, grający na co dzień w... obronie. Niewykluczone więc, że i tym razem trener jedenastki z Dęblina zdecyduje się na taki właśnie manewr. To czego nie brakuje Czarnym to pewność siebie. - Jestem spokojny o formę swojego zespołu. Jestem też dobrej myśli jeżeli chodzi o wynik spotkania z MKS. Poradzimy sobie - przekonuje J. Kozicki.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama