Tabletki o nazwie Sanaris stosowane są do zwalczania do zwalczania pasożytów, grzybów, bakterii i innych drobnoustrojów.
- Kierowca utrzymywał, że przesyłkę przekazano mu na dworcu autobusowym we Lwowie - mówi podkom. Marzena Siemieniuk, rzecznik izby Celnej w Białej Podlaskiej. - Miał ją dostarczyć do Warszawy i nie wiedział, co znajduje się w środku. Wartość rynkową tej nietypowej podręcznej apteczki wyceniliśmy na ok. 15 tys. zł.
Poza środkami farmaceutycznymi mieszkaniec Ukrainy próbował przemycić do Polski również blisko 50 paczek papierosów z zagranicznymi znakami akcyzy. Ich wartość to ponad 500 złotych. Kierowca usłyszał już zarzut popełnienia wykroczenia skarbowego. Na poczet grożącej mu kary grzywny wpłacił 1 tys. zł.Kolejny sukces odnieśli także operujący na drogowym przejściu granicznym w Dorohusku celnicy z bialskiej komórki zwalczania przestępczości. Podczas przeszukiwania przestrzeni konstrukcyjnych dachu jednego z wagonów pociągu z Kijowa do Warszawy natknęli się na 9,4 tys. paczek papierosów. Towar wart ponad 100 tys. zł. ukryty był nad wszystkimi przedziałami. Jak zwykle w podobnych przypadkach nikt z obsługi pociągu, ani pasażerów nie przyznał się do kontrabandy.
Reklama
Ukrainiec przemycał do Polski tabletki na pasożyty
Tego jeszcze nie było. Do tej pory celnicy przechwytywali papierosy, alkohol, broń, narkotyki, czy antyki. Tym razem na granicy w Hrebennem przejęli ponad 7 tys. tabletek na... pasożyty. Farmaceutyki próbował przemycić w swoim bagażu 29-letni kierowca ukraińskiego autobusu.
- 28.07.2014 13:25

Reklama












Komentarze