Efekty ich pracy będzie można zobaczyć zimą, podczas finału Maat Festivalu (4-8 grudnia). Ale nie efekty końcowe są tutaj najważniejsze - liczy się sam proces.
- Wracamy do tradycji, która w polskim teatrze zanika. To nasza próba kontynuacji myśli Grotowskiego: artysta jako jednostka kreacyjna. Skupiamy się na tym jak dane dzieło powstaje, jak wygląda życie artysty w procesie tworzenia - tłumaczy Tomasz Bazan, kurator programu rezydencjalnego Maat Festival.
To nie jedyna rzecz, która wyróżnia Maat Festival na teatralnej mapie Polski. Kolejna to czystość formy. Wszyscy artyści wystąpią w tym samym miejscu, dostaną to samo oświetlenie. Tylko tancerz i przestrzeń wokół niego, żądnych zbędnych dodatków.
Po trzecie: pomyłki są ważne. A może nawet najważniejsze. - Artyści powinni eksperymentować, mylić się, robić rzeczy złe, bo tylko wtedy są w stanie robić rzeczy dobre - przekonuje Bazan.
Po czwarte: Internet.
- Cały proces pracy nad projektem jest rejestrowany. Z tych wielu godzin materiału powstaje dokument. Pokazujemy wszystko, czasem intymne, czasem absurdalne rzeczy. W efekcie widz dostaje się do głowy artysty zanim zobaczy go na scenie - tłumaczy Tomasz Bazan. I podkreśla: - Dziś nie wystarczy tylko zrobić spektaklu i go zaprezentować. My chcemy więcej.
- Mieszkam z artystami, dokumentuję każdy etap ich pracy nad spektaklem - tłumaczy Patrycja Płanik. - W ten sposób tworzy się baza różnych sposobów myślenia performerów i tancerzy. Ogromne archiwum polskiego tańca.
Filmy z pobytu wszystkich sześciu izraelskich artystów w Lublinie będzie można zobaczyć podczas grudniowego festiwalu w Centrum Kultury. (AM)Obecnie na rezydencji w Lublinie jest Lilach Livne. Pracuje tu nad projektem "Otwarta gra”. - To spektakl, w którym świat realny miesza się z wirtualna rzeczywistością. Granice między przestrzenią, aktorem i publicznością się zacierają - tłumaczy artystka. Co to oznacza, będzie się można przekonać w sobotę, 25 lipca. O godz. 15 Lilach Livne zaprasza na Most Kultury (ul. Zamojska) na otwartą lekcję tańca. Wstęp wolny. [email protected]
Reklama
Maat Festival, czyli co ma w głowie artysta
Trwa kolejna, szósta już rezydencja Maat Festival. W tym roku do Lublina przyjeżdżają artyści z Izraela. Każdy z nich spędza w mieście dwa tygodnie. Tu mieszkają i tworzą.
- 25.07.2014 19:30

Reklama
















Komentarze