Nie przywieź robaków z wakacji
Zdrowie na po urlopie zależy nie tylko od miejsca i sposobu wypoczynku, lecz także od tego, czy przestrzegamy podstawowych zasad higieny.
- 22.07.2008 17:45
Uwaga ta odnosi się zarówno do dzieci, jak i osób dorosłych.
- Już po pierwszym miesiącu wakacyjnym przychodzą do nas pacjenci z problemami zdrowotnymi właściwymi dla tej pory roku - zauważa doktor Renata Postawska-Chawryło. - Często są to dolegliwości wynikające z braku nawyków higienicznych, albo z lekceważenia pewnych zasad obowiązujących przy leczeniu któregoś z członków rodziny.
Może to robaki
Niewinna zabawa w piaskownicy, zjedzenie jagody lub poziomki prosto z lasu, czy truskawki z grządki, może stać się źródłem kłopotów.
- Nie wolno ludzi straszyć, ale trzeba ich edukować i wyjaśniać im zasady postępowania - zauważa lekarz.
Dzieci, nawet jeśli znają zasady higieny, to nie zawsze ich przestrzegają, ale też nie zdają sobie sprawy z zagrożenia. To do dorosłych należy nadzór nad dziećmi i egzekwowanie ich zachowań.
Kiedy dziecko traci apetyt, skarży się na bóle brzucha, ma problemy ze spaniem, można podejrzewać, że ma robaki.
Do najczęściej diagnozowanych pasożytów należą owsiki i glista.
Owsica to choroba brudnych rąk. Na nie umytych rękach, a szczególnie pod paznokciami, mogą znaleźć się jaja owsika, które dostają się do ust np. podczas posiłku.
- Owsica jest bardzo łatwo przenoszona z dzieci na dzieci - wyjaśnia lekarz. - Samice pasożyta wędrują w kierunku odbytu, gdzie składają jajeczka. Powoduje to swędzenie. Dziecko, drapiąc się, zbiera jajeczka pod paznokcie. Później, jeśli dokładnie nie umyje rąk, nie wyczyści szczoteczką paznokci, jaja przenoszone są na zabawki, na różne przedmioty. Mogą być na desce klozetowej w pościeli. Jeśli brudne ręce wkłada do buzi - następuje ponowne zakażenie.
Po zdiagnozowaniu owsicy leczyć się musi cała rodzina. Dziecku należy króciutko obciąć paznokcie. Bieliznę i pościel trzeba gotować i prasować gorącym żelazkiem, nie można używać wspólnych ręczników, a deskę klozetową myć po skorzystaniu z toalety.
Po wakacjach zgłaszają się pacjenci z bólami brzucha, mdłościami, zaburzeniami łaknienia, biegunką. Po badaniach laboratoryjnych może się okazać, że to glistnica.
- Nie jest tak zakaźna jak owsica - wyjaśnia Renata Postawska-Chawryło. - Żeby się zarazić, trzeba połknąć jaja. A te mogą znajdować się na nieumytych owocach lub warzywach tam, gdzie np. pola nawożono gnojowicą z szamba. W tym przypadku nie musi się leczyć cała rodzina.
Dlatego takie ważne jest dokładne mycie owoców i warzyw przed spożyciem.
Jednak lekarze dodają, że zarazić się można na wiele sposobów, np. drogą inhalacyjną. Co to znaczy? To znaczy, że jajeczka niektórych pasożytów mogą przenosić się np. z kurzem. Zarazić się pasożytem możemy zamiatając podłogę w mieszkaniu lub chodnik przed domem. Dotknąć to może także ludzi, którzy wyjątkowo przestrzegają higieny, choć jest to o wiele rzadsze.
- Obserwujemy wysyp kurzajek - informuje lekarka. - W tym roku przyjęliśmy już wielu pacjentów z taką dolegliwością. To problem wakacyjno-letni. Kurzajki łatwo się roznoszą: źle umyte, wilgotne stopy, lekkie skaleczenie - i gotowa infekcja wirusowa. Leczenie wymaga szybkiej interwencji dermatologicznej.
Do wakacyjnych zagrożeń lekarze zaliczają także bąblowicę, świerzb, który jest coraz częściej diagnozowany, i wszawicę, z którą wciąż można spotkać się na koloniach lub obozach.
Reklama













Komentarze