Mistrz Polski za mocny dla Górnika Łęczna. Zielono-czarni polegli przy Łazienkowskiej 0:5, ale od 63 min grali w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Tomislava Bozicia.
Michał Beczek
09.08.2014 20:12
Tak, jak przed siedmioma laty, tak w sobotni wieczór przy ul. Łazienkowskiej, Legioniści rozgromili Górnika Łęczna. Do strzelenia pięciu goli wystarczyło im 45 minut, bo do przerwy utrzymał się bezbramkowy remis.
Po niemrawych i dość wyrównanych dwóch pierwszych kwadransach, końcówka pierwszej części gry należała do gospodarzy, którzy wypracowali sobie dwie świetne okazje do zdobycia gola. Dossa Junior i Marek Saganowski przegrali jednak pojedynki z Silvio Rodiciem.
Serbski bramkarz, który po pierwszej połowie mógł być uznany za bohatera, o drugiej chciałby pewnie jak najszybciej zapomnieć. Co prawda nie zawalił żadnego z goli, ale aż pięciokrotnie musiał wyjmować piłkę z siatki.
Koszmar zaczął się tuż po przerwie. W 46 min na prowadzenie wyprowadził Legię Ivica Vrdoljak, który strzałem głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego pokonał Rodicia.
Trzy minuty później na 2:0 podwyższył Jakub Kosecki.
W 63 min Lukas Bielak w głupi sposób stracił piłkę przed własnym polem karnym, Tomislav Bozić sfaulował wychodzącego na czystą pozycję Marka Saganowskiego, a arbiter pokazał mu czerwoną kartkę i podyktował rzut karny.
Pewnym egzekutorem okazał się Vrdoljak, który w ten sposób przełamał się, po dwóch zmarnowanych jedenastkach w pierwszym meczu z Celtikiem Glasgow.
Katem Górnika okazał się rezerwowy Orlando Sa, który w 70 i 81 min strzelił kolejne gole dla Legii. Portugalczyk, który do tej pory miał na koncie zaledwie jedno trafienie w T-Mobile Ekstraklasie, był bliski skompletowania hat-tricka, ale w doliczonym czasie gry nie zdołał opanować piłki w polu karnym łęcznian.
Zielono-czarni także mieli okazje do strzelenia bramek. Najlepsze zmarnowali Fedor Cernych i Shpetim Hasani. Szkoda szczególnie sytuacji Litwina, który w 62 miał przed sobą tylko Konrada Jałochę, ale fatalnie przestrzelił z siedmiu metrów. Niewykorzystana okazja zemściła się, bo chwilę później Legia zdobyła trzeciego gola, a z boiska wyleciał Bozić.
Legia Warszawa - Górnik Łęczna 5:0 (0:0)
Bramki: Vrdoljak (46, 64 z karnego), Kosecki (49), Sa (70, 80).
Komentarze