Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
!
Reklama

50 „spadających gwiazd” na godzinę. Nocne niebo szykuje wyjątkowy spektakl

Miłośnicy nocnego nieba powinni nastawić budziki – przed nami jedno z najbardziej widowiskowych zjawisk tej wiosny. Już w środę przypada maksimum roju meteorów Eta Akwarydów. Przy sprzyjających warunkach można zobaczyć nawet 50 „spadających gwiazd” w ciągu godziny.
50 „spadających gwiazd” na godzinę. Nocne niebo szykuje wyjątkowy spektakl

Autor: pixabay.com

Choć nazwa brzmi tajemniczo, samo zjawisko jest dobrze znane od wieków. Eta Akwarydy obserwowano już w średniowieczu – pierwsze wzmianki pochodzą z Chin z 687 roku. Dziś wiadomo, że rój ten ma związek z jedną z najsłynniejszych komet – Halleya. To właśnie pozostawione przez nią drobiny kosmicznego pyłu wpadają w ziemską atmosferę, tworząc jasne smugi na niebie.

Aktywność roju trwa od połowy kwietnia do końca maja, ale to właśnie noc z 5 na 6 maja zapowiada się najciekawiej. W idealnych warunkach, czyli z dala od miejskich świateł i przy bezchmurnym niebie, można liczyć na kilkadziesiąt meteorów w ciągu godziny. W praktyce wszystko zależy od pogody i… cierpliwości obserwatora.

Meteory z tego roju są wyjątkowo efektowne – szybkie, jasne i często pozostawiają za sobą świetlisty ślad. Ich radiant, czyli miejsce, z którego pozornie „wylatują”, znajduje się w gwiazdozbiorze Wodnika. Nie trzeba jednak wpatrywać się dokładnie w ten punkt – lepiej obserwować fragment nieba nieco obok.

Najlepszy moment na obserwacje przypada w drugiej części nocy, tuż przed świtem. Wtedy konstelacja Wodnika wznosi się wyżej nad horyzontem. W tym roku pewnym utrudnieniem może być Księżyc, kilka dni po pełni, który rozświetli niebo i ograniczy widoczność słabszych zjawisk.

Do obserwacji nie potrzeba żadnego specjalistycznego sprzętu. Wystarczy ciemne miejsce, odrobina wygody i chwila skupienia. To jedno z tych widowisk, które nie kosztują nic, a potrafią zrobić ogromne wrażenie.

Dla przypomnienia – „spadające gwiazdy” nie mają nic wspólnego z gwiazdami. To niewielkie okruchy materii kosmicznej, które spalają się w atmosferze Ziemi. Jeśli fragment jest większy i dotrze do powierzchni, mówimy już o meteorycie. Niedawno taki obiekt znaleziono w centralnej Polsce – ważył niemal 3 kilogramy i był efektem spektakularnego zjawiska widzianego nad krajem w połowie kwietnia.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama