Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Tour de Pologne: Strajk kolarzy na czwartym etapie

Czwarty etap Tour de Pologne zakończył się w niecodzienny i skandaliczny sposób. Kolarze po przejechaniu dwóch rund w Lublinie zsiedli z rowerów i odmówili dalszej jazdy. Prowodyrami grupy byli Allan Davis i Fabian Cancellara. Sam etap miał bardzo ciekawy przebieg, gdyż od początku uciekali Marcin Sapa, Alexander Blain i Raul Alarcon. Od pierwszych kilometrów nad wczorajszym etapem wisiały czarne chmury. We wtorek Czesław Lang podjął decyzję o skróceniu czwartego etapu. Kolarze podpisali w Bielsku Podlaskim listę startową, po czym wsiedli do samochodów i przejechali nimi 40 km. Prawdziwy start odbył się w Siemiatyczach. Kilka kilometrów po starcie uformowała się wspomniana wyżej ucieczka. Harcownicy szybko zyskali 5 minut przewagi i rozdzielali między sobą lotne premie. Po drodze Blain zarobił jeszcze 3 tysiące złotych za zwycięstwo na premii specjalnej w Parczewie. Odjazd został zlikwidowany 22 km przed metą. Od tego momentu kolarze zwolnili i rozjechali się na szerokość całej jezdni. Zawodnicy przejechali powolnym tempem pierwszą rundę. Na początku drugiego okrążenia do przodu wyskoczył Raul Alarcon. Jego odjazd został jednak szybko zlikwidowany przez ... Allana Davisa, lidera wyścigu. Australijczyk podążył za Hiszpanem i wyraźnym gestem nakazał mu wrócić do peletonu. Kolarze dojechali całą ławą na metę 2 rundy i zsiedli z rowerów. Wśród kibiców nastąpiła konsternacja. - To nie Polacy podjęli taką decyzję, ale kolarze Pro Tour. Jest zimno, więc nie chcieli się ścigać. Naprawdę to nie my rozdajemy tu karty - powiedział Łukasz Bodnar, kolarz reprezentacji Polski. Wygląda na to, że kolarzom zawodowym już wszystko wolno i nie muszą się liczyć z polskimi kibicami, których, nazywając rzecz po imieniu, zlekceważyli. - Prywatnie uważam, że była to przesada. Bywały gorsze finisze i się ścigaliśmy, więc ciężko zrozumieć mi tę decyzję - powiedział Marcin Sapa, bohater wtorkowego etapu. - Wyniki etapu zostały anulowane. Nagrody finansowe za lotne premie zostaną wypłacone. Podobnie, jak kibice jestem rozżalony zachowaniem zawodników - powiedział Czesław Lang, organizator wyścigu. - Pod względem promocyjnym dla Lublina jest to wydarzenie bardzo nośne. Ale nie o takiej promocji marzyliśmy i jest mi bardzo przykro, że coś takiego miał miejsce w naszym mieście - powiedział Adam Wasilewski, prezydent Lublina. Bez odpowiedzi pozostaje pytanie, czy ktoś jeszcze panuje nad zawodowym peletonem? -Widać, że kolarze chcą przejąć władzę. Ale tak nie może być, bo jeżeli nie będzie organizatorów, którzy im będą robili wyścigi, to oni też nie będą potrzebni. Obie strony powinny się szanować - dodał Lang. Jedna rzecz jest zastanawiająca, czy ktoś w tym całym zamieszaniu pomyślał o rozżalonych kibicach? Mimo zawodu, serdecznie apelujemy o odwiedzenie jutro zawodników na starcie w Nałęczowie. Organizatorzy zastanawiają się tylko, czy nie zlikwidować kontrowersyjnych rund w Rzeszowie.
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama