Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Mężczyźni idą na emeryturę

W tym roku rekordowa liczba mężczyzn przejdzie na wcześniejszą emeryturę. Na Lubelszczyźnie może być ich nawet… dziesięć razy tyle co w 2007 roku.
Dane z lubelskiego oddziału ZUS są szokujące: Do końca sierpnia prawie 4 tys. mężczyzn przeszło na wcześniejszą emeryturę. Dla porównania: w całym 2007 roku zrobiło to…700 panów. - Rekordowa liczba wcześniejszych emerytów spowodowana jest zmianą prawa - wyjaśnia Wojciech Andrusiewicz, rzecznik ZUS w Lublinie. - Na dodatek, jest to ostatni rok obowiązywania wcześniejszych emerytur. Dlatego spodziewamy się, że do końca roku ta liczba może jeszcze znacząco wzrosnąć. Rewolucja zaczęła się w maju tego roku. Trybunał Konstytucyjny uznał, że 60-letni mężczyźni z 35-letnim stażem pracy mają prawo do emerytury. W lubelskim oddziale ZUS kolejki chętnych ustawiały się już pierwszego dnia po wejściu w życie odpowiednich przepisów. - Od razu postanowiłem ubiegać się o emeryturę, gdy tylko usłyszałem o takiej możliwości - tłumaczy Henryk Kamiński, 61-letni inżynier. - O pracy w Lublinie już dawno zapomniałem. Nikt nie chce zatrudniać osób w tym wieku. Na emeryturze będę bezpieczny. ZUS szacował wówczas, że z wcześniejszych emerytur w całym kraju skorzysta ok. 85 tys. mężczyzn. Ale już dziś okazuje się, że do połowy roku zrobiło to 70 tys. panów, a uprawnionych może być nawet 170 tys. Państwo zapłaci za to 900 mln zł. - To nie jest sytuacja korzystna ekonomicznie. Za kilka lat może się okazać, że jesteśmy krajem emerytów, których musimy utrzymywać - uważa dr Mariusz Gwozda, socjolog z UMCS. - Z drugiej strony: jeśli prawo daje taką możliwość, to dlaczego z niej nie skorzystać? Świeżo upieczeni emeryci wcale nie zamierzają rezygnować z aktywności zawodowej. Dla pracodawców tacy emeryci są zaś bardzo atrakcyjnym kąskiem. - Doświadczeni, kompetentni, solidni. I nie trzeba płacić za nich żadnych świadczeń - wylicza Andrzej Sadowski, wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha. - Wcześniejsza emerytura staję się więc ucieczką w bezpieczne schronienie socjalnego minimum. Ale do tego można nieźle dorobić i to przede wszystkim w tzw. szarej strefie. To polski paradoks: emerytura jest wybiegiem, który pozwala poprawić sobie warunki życia.  Not. rp x Nie, nie mam planów przejścia na wcześniejszą emeryturę. Teraz mam 44 lata, jestem więc w magicznym wieku mickiewiczowskim. Ludzie z mojego pokolenia, jak mówią naukowcy, dożyją stu lat. Dlatego, żeby być odpowiedzialnym, trzeba pracować przynajmniej do 70 roku życia. • Z wielką radością wybrałbym się na emeryturę. Tylko, że dostałbym z ZUS 700 zł. Jak większość ludzi prowadzących własną działalność gospodarczą płacę najniższą stawkę. Obawiam się, że za takie pieniądze nie utrzymam siebie i rodziny. Dlatego jestem skazany na śpiewanie do grobowej deski. Kiedy mam do czynienia z administracją to chcę iść na emeryturę od zaraz. Jednak kiedy spotykam się z moimi młodymi współpracownikami, pełnymi pasji naukowcami, to mam nadzieję pracować jak najdłużej. Czuję się na siłach i nie zamierzam wybierać się na wcześniejszą emeryturę.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama