Okazał skruchę, przepraszał, nawet płakał na sali sądowej. Rok wcześniej zadawał śmiertelne ciosy
– Ja naprawdę nie chciałem nikogo zabić! – mówił przed sądem Mariusz S. zalewając się łzami. Sąd nie uwierzył w słowa, ale na zachowanie uwagę już zwrócił.
17.11.2022 14:54