N jak Nagrody
– Rzeczywiście ministrowie, wiceministrowie w rządzie PiS otrzymywali nagrody za ciężką uczciwą pracę i te pieniądze się im po prostu należały – tak Beata Szydło broniła w Sejmie nagród, które przyznała sobie i swoim ministrom. Skończyło się tym, że prezes PiS Jarosław Kaczyński kazał przekazać nagrody na cel społeczny. I tylko niesmak pozostał, choć miało być pięknie.
– Pokora, praca, umiar, roztropność w działaniu i odpowiedzialność, a przede wszystkim słuchanie obywateli – to są zasady, którymi będziemy się kierować – mówiła przecież Beata Szydło w expose i zapewniała: Koniec z arogancją władzy i koniec z pychą.
Jak wiadomo, to właśnie pycha kroczy przed upadkiem.
Reklama
15 / 26
Reklama
