5 / 9
Wódką handlowano też w tajemniczej piwiarence przy ul. Koziej. Jak pisał Józef Czechowicz lokal nawet nie potrzebował szyldu. Był połączony z mleczarnią „Zdrowa” mieszczącą się w domu na rogu Koziej i Królewskiej. Kto pił wódkę w piwiarni, mógł się w razie alarmu schronić w mleczarni (i na odwrót).
Lokal przy Koziej 3 działał przez wiele lat. W 1930 roku na ulicy znaleziono mężczyznę (około 60. lat), będącego w stanie nieprzytomnym wskutek nadmiernego użycia alkoholu. Trafił do aresztu do czasu wytrzeźwienia, gdzie nie odzyskawszy przytomności zmarł.
Autor: Ze zbiorów Mariana Budzyńskiego
Reklama
