czwartek, 18 stycznia 2018 r.

Hrubieszów

Imigranci nielegalnie przekraczali granicę. Pomagał komendant ze straży granicznej

Dodano: 23 grudnia 2017, 13:21
Autor: opr. pab

Wojciech D. wpadł po 12 latach na lotnisku w Warszawie.

Dzięki pomocy Wojciecha D. polską granicę na Bugu przekraczały wieloosobowe grupy imigrantów
Dzięki pomocy Wojciecha D. polską granicę na Bugu przekraczały wieloosobowe grupy imigrantów (fot. Dorota Awiorko / archiwum)

Prokuratura Okręgowa w Zamościu prowadziła w 2005 r. śledztwo w sprawie przyjmowania łapówek przez byłego Komendanta Granicznego Punktu Kontrolnego Straży Granicznej w Hrubieszowie.

Śledczy chcieli wtedy postawić Wojciechowi D. zarzuty. Mężczyzna miał organizować przekraczanie wbrew przepisom granicy Polski. Komendant wiedząc gdzie znajdują się służby ochrony granicy przekazywał te informacje przedstawicielowi zorganizowanej grupy przestępczej. Dzięki temu polską granicę na Bugu przekraczały wieloosobowe grupy imigrantów. Wojciech D. miał wziąć za to co najmniej 10 tys. dolarów łapówki.

Jednak zanim prokuratura postawiła mu zarzuty, Wojciech D. uciekł z kraju. Za mężczyzną wysłano list gończy. Ustalono, iż były komendant uciekł do Stanów Zjednoczonych, jednak aż do tego roku organy ścigania nie dysponowały wystarczającymi danymi do ustalenia jego miejsca pobytu.

Dopiero teraz nastąpił przełom. Wojciech D. został zatrzymany 18 grudnia przez funkcjonariuszy Biura Spraw Wewnętrznych Straży Granicznej na lotnisku Okęcie w Warszawie po przylocie do Polski z USA.

Podejrzany został doprowadzony do Prokuratury Okręgowej w Zamościu. Mężczyzna przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów.

– W ciągu całego ubiegłego tygodnia był wielokrotnie przesłuchiwany w charakterze podejrzanego. W trakcie tych czynności złożył obszerne wyjaśnienia, których treści – z uwagi na etap postępowania i dobro śledztwa – nie ujawniamy – informuje Bartosz Wójcik, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zamościu.

Po świętach zostanie podjęta decyzja w przedmiocie dalszego aresztu dla Wojciecha D.

Użytkownik niezarejestrowany
czesiek
Użytkownik niezarejestrowany
(14) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (24 grudnia 2017 o 10:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
jednym słowem "WATAHA"
Rozwiń
czesiek
czesiek (23 grudnia 2017 o 21:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ludzie przestańcie. To trudna służba i niebezpieczna. Niestety czasem trafia się czarna owca. Znałem ojca tego komendanta. Przykra sprawa dla ojca, który był przez wiele lat bardzo dumny z syna. 
Rozwiń
Gość
Gość (23 grudnia 2017 o 21:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
sadzę, ze facet dogadał się z organami i dlatego wrócił, jeżeli będzie wspołpracował może liczyc na łagodna kare
Rozwiń
spokojniak.....
spokojniak..... (23 grudnia 2017 o 18:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
...masa bezrefleksyjnych komentarzy sprowadzająca się do tego, że niby sami otaczają nas złoczyńcy! Nic tego komendanta nie usprawiedliwia, ale wśród funkcjonariuszy jest większość przyzwoitych ludzi! Oczywiście maja sa prawo do frustracji, ponieważ w wielu wypadkach władza wiąże im ręce chociażby w wypadku niemożności reagowania na ukraińskich motolotniarzy dokonujących zrzuty lewych fajek ... Rozumiem potrzebę angażowania się różnych ministrów w sprawy organów sądowniczych, bo jakiegoś nieudacznika ojciec wykitował na serce!!!!
Rozwiń
uiopp
uiopp (23 grudnia 2017 o 16:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
undefined napisał:
Każdy pogranicznik to jedna mafia. Nie trzeba szukać daleko okradających Skarb Państwa, wystarczy sprawdzić skąd taki jeden z granicy ma dom, wille, dobry samochód i inne dobra. On lub jego rodzina. Nie ma uczciwego pogranicznika, są tylko tacy których jeszcze nie namierzono. To samo dotyczy, wszystkich urzędników na państwowych posadach, medyków, pracowników tzw. sprawiedliwości, samorządowców i posłów RP. Taka prawda.
 z 500+ mają ten majątek
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (14)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!