sobota, 18 listopada 2017 r.

Lublin

Nasza Czytelniczka o pracy w Pszczółce: Dzisiaj pracujesz, jutro nie

Dodano: 4 grudnia 2015, 15:49

Fabryka Cukierków "Pszczółka" (fot. Maciej Kaczanowski)
Fabryka Cukierków "Pszczółka" (fot. Maciej Kaczanowski)

Fatalne warunki pracy, nierówne wynagrodzenia i zbyt późne informowanie o przestojach w zatrudnieniu – m.in. takie zarzuty stawiają pracownicy świadczący pracę na rzecz Fabryki Cukierków „Pszczółka”. Kontrolę w tej sprawie zapowiedziała już Państwowa Inspekcja Pracy. Firma nie ma sobie nic do zarzucenia.

Artykuł otwarty

Czytaj Dziennik Wschodni bez ograniczeń. Sprawdź naszą ofertę

Artykuł otwarty

– Chcę ukrócić proceder oszukiwania ludzi i wmawiania im, że są potrzebni w firmie, w sytuacji gdy łamane są ich prawa – tłumaczy prosząca o anonimowość osoba pakująca cukierki przy ul. Krochmalnej w Lublinie. W liście do redakcji kobieta punktuje nieprawidłowości. Twierdzi, że część załogi fabryka zatrudnia w oparciu o umowę o pracę (żeby otrzymać etat trzeba być krewnym lub znajomym włodarzy zakładu). Pozostali pracują na umowę-zlecenie w zewnętrznej firmie outsourcingowej. –Tych pracowników oszukuje się, zarówno jeżeli chodzi o samą pracę, jak również w kwestii wynagrodzeń czy też warunków pracy – uważa nasza informatorka.

Kobieta twierdzi, że obie grupy pracowników wykonują tę samą pracę. Ale ci z firmy zewnętrznej pracują za niższe stawki. Problemem są też niezapowiedziane przestoje w pracy. W piątek ludzie dowiadują się, że w poniedziałek mogą już do zakładu nie przychodzić.

– Tak stało się 27 listopada, kiedy osoby mające umowy do końca 2016 roku dowiedziały się, że od następnego tygodnia pracy już nie mają. Listy z informacją o tym zarząd firmy wywiesił po kryjomu, a ludziom mówi się, że „mają czekać na telefon, jeżeli praca w ogóle będzie” – denerwuje się kobieta.

Osoby z firmy zewnętrznej mają też mieć gorsze warunki pracy. Dostają np. połówkę pojedynczej szafki, w której odzież robocza i ubranie prywatne się nie mieszczą. – Szatnię, w której mieszczą się trzy toalety, zamyka się dla pracowników. A na parterze przed halą jest tylko jedna toaleta – opowiada pracownica.

Z zarzutami nie zgadza się zarząd „Pszczółki”, który zapewnia, że wszyscy pracownicy z firmy zewnetrznej wykonują porównywalną pracą i mają tę samą stawkę wynikającą z podpisanej umowy. Nie ma też mowy o przyjmowaniu do pracy z klucza rodzinno-towarzyskiego. – Czynnikiem decydującym o zatrudnieniu są potrzeby firmy i kompetencje kandydata – czytamy w odpowiedzi zarządu Pszczółki na nasze pytania.

Z usług firm zewnętrznych „Pszczółka” korzysta od 7 lat. Jak podkreśla dyrekcja zakładu, to zwyczaj praktykowany powszechnie w wielu zakładach.

– Rozpoczyna się budowa zakładu produkcyjnego w SSE Mielec Podstrefa Lublin, co pozwoli na zwiększenie zatrudnienia. Na przełomie 2016/2017 roku planujemy zatrudnienie 70 osób na umowy o pracę i to pracownicy z firmy zewnętrznej będą mieli pierwszeństwo – tłumaczy Leszek Wertejuk, prezes zarządu Fabryki Cukierków „Pszczółka” sp. z o.o. I dodaje: –Bardzo silna konkurencja na rynku zmusza nas do optymalizacji kosztów i ograniczenia produkcji w okresach gdy spada popyt na nasze wyroby. Spadek zatrudnienia następuje każdego roku w grudniu, kiedy to większym zainteresowaniem klientów cieszą się praliny, a „Pszczółka” jest producentem karmelków twardych.

Dlatego konieczne są „przestoje”. – Zgodnie z umową podpisaną z firmą zewnętrzną zamówienia na kolejny tydzień produkcyjny przekazywane są w każdy czwartek. Planowanie tygodniowe jest rytmem pracy naszego zakładu – wyjaśnia Wertejuk.

Nieprawdą ma też być ograniczony dostęp do szafek. – Pracownicy produkcji mają do dyspozycji po jednej szafce na odzież domową i po jednej szafce na odzież roboczą. Mają również po jednej skrytce na rzeczy osobiste i kanapki. A klucz do szatni ma portier i wydaje go na każde życzenie pracownika – podkreśla Wertejuk.

– Na gorąco sprawy skomentować nie mogę, ale w oparciu o stawiane zarzuty zaplanujemy w najbliższym czasie działania kontrolne w zakładzie – zapewnia Danuta Serwinowska, zastępca okręgowego inspektora pracy ds. prawno-organizacyjnych.

W tegorocznej edycji konkursu o Nagrodę Gospodarczą Prezydenta Miasta Lublin „Pszczółka” zdobyła wyróżnienie w kategorii „Innowacyjność”.

Odpowiedzi Prezesa Zarządu Fabryki Cukierków „Pszczółka” Sp. z o.o. Pana Leszka Wertejuka na pytania Pani Redaktor Agnieszki Kasperskiej z „Dziennika Wschodniego” z dnia 1 grudnia 2015 r.:

1. Dlaczego „Pszczółka” zatrudnia część pracowników w oparciu o umowy o pracę, a innych poprzez firmę zewnętrzną? Z czego to wynika? Skąd dysproporcje w stawkach wynagrodzenia?

Fabryka Cukierków „Pszczółka” jest producentem słodyczy, czyli wyrobów z krótkim terminem przydatności do spożycia, dlatego staramy się, aby wyroby trafiające na rynek były jak najświeższe. W związku z tym FC „Pszczółka” zatrudnia pracowników stałych na umowy o pracę, w 99% na czas nieokreślony, oraz korzysta z usług pracowników z firmy zewnętrznej, którzy są wsparciem dla produkcji w okresach większego zapotrzebowania na słodycze na rynku. Jest to powszechnie praktykowane nie tylko w naszej Spółce, ale w wielu zakładach w Polsce, również w Lublinie.

Z usług firm zewnętrznych dostarczających pracowników na umowy zlecenia korzystamy od 7 lat i zawsze ilość osób zatrudnianych dostosowywana była do potrzeb i wielkości planowanej produkcji. Ostatni przetarg na firmę świadczącą usługi pracy tymczasowej odbył się w lipcu/sierpniu 2015 roku w czteroetapowym postępowaniu, w którym wzięło udział 12 firm.

Dzięki intensywnym działaniom Zarządu oraz pozyskaniu nowych rynków zbytu od miesiąca marca 2015 roku w FC „Pszczółka” pracowały stale 3 zmiany produkcyjne i tendencja zatrudniania pracowników była wzrostowa. Chcemy utrzymać pozycję na rynku i ustabilizować ilości zamawianych wyrobów, w związku z czym planujemy rozwój organiczny Spółki. Rozpoczyna się budowa  zakładu produkcyjnego w SSE Mielec Podstrefa Lublin, co pozwoli na zwiększenie zatrudnienia i zawarcie z pracownikami umów o pracę. Na przełomie 2016/2017 roku planujemy zatrudnienie 70 osób na umowy o pracę i taka informacja przekazywana jest pracownikom z firmy zewnętrznej - to oni będą mieli pierwszeństwo przy zatrudnianiu na umowy o pracę.    

Bardzo silna konkurencja na rynku zmusza nas do optymalizacji kosztów i  ograniczenia produkcji w okresach, gdy spada popyt na nasze wyroby. Spadek zatrudnienia następuje każdego roku w miesiącu grudniu, kiedy to większym zainteresowaniem klientów cieszą się praliny,  a FC „Pszczółka” jest producentem karmelków twardych. Rok 2015 nie jest w tym wypadku wyjątkiem.

W związku z tym, że pracownicy firmy zewnętrznej wykonują porównywalne prace wszyscy mają tę samą stawkę – wynikającą z podpisanej umowy. 

2. Dlaczego pracownicy dowiadują się w ostatniej chwili o tym, że w danym miesiącu nie pracują? Czy plan pracy nie może być podawany wcześniej? Czy przerwy w zatrudnieniu są zgodne z kodeksem pracy i z czego wynikają?

Zamawianie pracowników firmy zewnętrznej jest zgodne z rytmem produkcji naszego zakładu- planowanie tygodniowe. Zgodnie z umową podpisaną z firmą zewnętrzną zamówienia na kolejny tydzień produkcyjny przekazywane są do firmy zewnętrznej w każdy czwartek. Pracownicy mają długoterminowe umowy zlecenia z zagwarantowaną stawką godzinową.

W każdy czwartek  do koordynatora firmy zewnętrznej kierownik produkcji lub zmiany przesyła plan zatrudnienia na przyszły tydzień. Fabryka Cukierków „Pszczółka” wskazuje ilości osób niezbędnych w toku produkcji w danym tygodniu. Natomiast cały proces zatrudnienia, rekrutacja i selekcja kandydatów, rozmowy na temat warunków zatrudnienia oraz podpisywanie umów odbywa się wyłącznie w firmie zewnętrznej.

3. Dlaczego osoby zatrudnione na umowę-zlecenie mają do dyspozycji tylko połówkę szafki? Dlaczego zamyka się szafki blokując dostęp do toalet?

Zgodnie z zasadami HACCP pracownicy produkcji mają do dyspozycji po jednej szafce na odzież brudną (domową) i po jednej szafce na odzież czystą (odzież robocza). Mają również po jednej skrytce na rzeczy osobiste i kanapki (szafki koło jadalni). Może zdarzyć się wyjątkowy przypadek, że pracownik nie zwolnił szafki dla swojego następcy – ale należy zaznaczyć, że to wyjątkowe sytuacje.

Szafkę zamyka osobiście sam pracownik. Zamykana jest szatnia, do której klucz posiada portier i wydaje go na każde życzenie pracownika (i ewidencjonuje). Dostęp do szatni powinien być ograniczony ze względów bezpieczeństwa - możliwość kradzieży (szatnia nie jest monitorowana z oczywistych powodów). Nie ma to absolutnie żadnego związku z utrudnieniem dostępu do toalet. Wszyscy pracownicy mają równy dostęp do toalety na parterze i toalet na II piętrze oraz przed i po zakończeniu pracy do toalet znajdujących się w szatniach.

4. Czy prawdą jest zatrudnianie osób spokrewnionych w oparciu o umowy o pracę?

Realizując politykę zatrudnienia Zarząd Spółki kieruje się przede wszystkim potrzebami zakładu pracy oraz kompetencjami zatrudnianych Pracowników. Każdorazowo zatrudnienie poprzedzone jest składanym do Prezesa Zarządu wnioskiem Kierownika danego Działu uzasadniającym potrzebę zatrudnienia Pracownika oraz przewidywany zakres prac, jaki zostanie mu zlecony.

W pierwszej kolejności rozważana jest możliwość przesunięcia Pracowników już zatrudnionych w celu optymalizacji zasobów ludzkich w Spółce.

Jeśli istnieje konieczność zatrudnienia osoby z zewnątrz przeprowadza się analizę budżetu w celu zbadania możliwości finansowych Spółki, a następnie przeprowadza się rekrutację.

Czynnikiem decydującym o zatrudnieniu jest potrzeba Spółki oraz kompetencje Kandydata.

Fabryka Cukierków „Pszczółka” Sp. z o.o. od wielu lat współpracuje z uczelniami i szkołami zawodowymi kształcącymi młodzież wspomagając instytucje szkolące w nauce zawodu poprzez organizację staży i praktyk zawodowych. Ponadto włącza się również w aktywizację osób bezrobotnych na terenie województwa lubelskiego - jest aktywnym członkiem Klubu Pracodawców oraz Lubelskiego Partnerstwa Publiczno-Społecznego. Od 4 lat na terenie naszego zakładu prowadzone są staże zarówno dla  osób 50 + jak też aktywizujące absolwentów do 30 roku życia w zawodzie spec. ds. kontroli jakości, inżynier technologii żywności, pracownik przemysłu przetwórczego.

Wiele z tych osób po zakończeniu stażu związało swoje losy z „Pszczółką” na dłużej – najlepsi zostali zatrudnieni na umowy o pracę w Spółce lub zostali rekomendowani do zatrudnienia przez firmę zewnętrzną i ich kandydatury będą w pierwszej kolejności rozpatrywane w momencie zatrudniania pracowników w nowym zakładzie produkcyjnym w SSE.

Ostatnie umowy o pracę w obszarze produkcyjnym zawarto w marcu 2015 r.: dwie osoby zostały zrekrutowane spośród osób, które zakończyły staż z Urzędu Pracy, dwie osoby zostały zrekrutowane spośród Pracowników firmy zewnętrznej na podstawie ocen ich kompetencji i potencjału pracowniczego dokonywanych kwartalnie przez kierowników zmian.

Użytkownik niezarejestrowany
bbb
Użytkownik niezarejestrowany
(74) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (3 lutego 2017 o 22:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
witam nasuwa mi sie pytanie po co jest ta inspekcja pracy ja ostatnio zostalam zwolniona bez podania przyczyny zglosilam ten fakt wlasnie do insekcji pracy opisalam wszystko i co i gowno pracowalam na czarno bez umowy bez skladek bez ubezpieczenia nikt z tej powarznej instytucji nie ruszyl dupy zeby to sprawdzic a dotyczy to hotelu agit na wojciechowskiej 29 oszusci no moze nie szefostwo zatrudniaja pseudo pania dyrektor wyzej sra niz *** ma nie ma pojecia o niczym uzurpatorka podobna do hitlera to tyle a ja jestem caly czas od 16 stycznia bez pracy pozdrawiam czytajacych
Rozwiń
bbb
bbb (4 stycznia 2017 o 17:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Użytkownik niezarejestrowany napisał:
Tym zakładem kierują ludzie bez skrupułów, pozbawieni jakichkolwiek zasad moralnych, niestety za przyzwoleniem K.S.C. Swoim działaniem doprowadzą w końcu zakład do upadku lub przejęcia przez firmę prywatną.Na to co się w tej chwili dzieje szeregowy pracownik i garstka zastraszonych kierowników(nie mających żadnych układów w firmie) nie ma wpływu.Taka jest niestety plugawa rzeczywistość.
Nie doprowadzą. Już doprowadzili, tylko póki na razie Pszczółka jest na Krochmalnej, to się o tym nie mówi.
Rozwiń
Gość
Gość (2 stycznia 2017 o 11:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tym zakładem kierują ludzie bez skrupułów, pozbawieni jakichkolwiek zasad moralnych, niestety za przyzwoleniem K.S.C. Swoim działaniem doprowadzą w końcu zakład do upadku lub przejęcia przez firmę prywatną.Na to co się w tej chwili dzieje szeregowy pracownik i garstka zastraszonych kierowników(nie mających żadnych układów w firmie) nie ma wpływu.Taka jest niestety plugawa rzeczywistość.
Rozwiń
podpisik
podpisik (30 grudnia 2016 o 19:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ojej, komentarze usunięto, bo się ktoś chyba do tego poczuł... Ja rozumiem, że pisanie po nazwisku nie jest w porządku, ale mam nadzieję, że osoba, która pisała o jakimś zdjęciu, faktycznie wysłała to Szanownej Redakcji. A inna sprawa to to, że komentarz może być usunięty, natomiast proszę pamiętać (i to się tyczy wszystkich nas i naszych sumień), że pamięć ludzi, choć bywa zawodna, tak jednak częściej trwa, i trwa, i trwa... A usuwanie i zgłaszanie komentarzy, nie da NIC NIKOMU, bo najpierw trzeba zacząć żyć uczciwie, a dopiero potem przejmować się krytyką, gdyby była nieuzasadniona. Niech to będzie nauczka... Ech, co ja piszę - to już jest nauczka na przyszłość, pytanie tylko, czy ktoś tę nau(cz)kę sobie weźmie do serca.
Rozwiń
qest
qest (29 grudnia 2016 o 12:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A co by to teraz dało, jak już w tej firmie jest więcej takich osób? Zwolnić to trzeba, ale nierobów i tych wszystkich co są po znajomości, a z tą panią trzeba się było obudzić wcześniej, a nie teraz, jak już prawie pozamiatane. Taka prawda, jeszcze ten chociaż rok temu był cień szansy na poprawę jakąkolwiek, a teraz to sobie możemy wszyscy kłapać i klepać w te klawiatury, a i tak to ch.. da :-) Tu by się przydała kontrola z prawdziwego zdarzenia - niezapowiedziana oczywiście, która po pierwsze zajrzałaby im w papiery i zwróciła uwagę na to, że osoby zatrudniane są po znajomości i w ramach pokrewieństwa. Nie trzeba być ślepym, żeby takich rzeczy w papierach nie wyłapać, ale widocznie taka kontrola jest w tej firmie, że celowo tego nikt nie chce zauważyć. No, ale przecież, cytując "klasyk", "córka, to nie rodzina", haha. Temat rzeka, a Colian się cieszy i cieszył będzie...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (74)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!