środa, 22 listopada 2017 r.

Lublin

Zakatował kolegę i ciągnął go za traktorem, a potem zakopał. Usłyszał wyrok

Dodano: 2 marca 2017, 15:55

15 lat spędzi w więzieniu Krzysztof K. z okolic Wilkowa. Mężczyzna zakatował swojego kolegę, po czym półtora kilometra wlókł jego ciało za traktorem. Na koniec zakopał je w zagajniku. Wszystko dlatego, że ten obraził jego dziewczynę

– Oskarżony zadawał liczne i bardzo silne ciosy, nie licząc się ze skutkiem – uzasadniał wyrok sędzia Andrzej Klimkowski, z Sądu Okręgowego w Lublinie. – Było mu wszystko jedno, czy ciosy te doprowadzą do śmierci kolegi.

Badania wykazały, że 17-letni Patryk P. udusił się własną krwią. Do potężnego krwotoku doprowadziły m.in. kopnięcia w twarz z tzw. półobrotu. Podczas procesu Krzysztof K. przyznał, że bił w ten sposób.

Brutalne sceny rozegrały się w kwietniu ubiegłego roku. Krzysztof K. spotkał się z Patrykiem P. przed sklepem w Kępie Choteckiej. Kupili alkohol i pojechali napić się na pobliski przystanek autobusowy. Tam Patryk miał obrazić dziewczynę Krzysztofa. – Puściły mi nerwy. Dałem mu nogą z półobrotu w twarz. Potem jeszcze kilka razy pięściami – tłumaczył później w sądzie oskarżony.

Patryk P. miał obrażenia na całym ciele. Jeszcze żył, kiedy oprawca wlókł go do pobliskiego zagajnika. Krzysztof K. przywiązał nastolatka do traktora za pomocą paska do spodni. Ciągnął go tak przez ok. 1,5 km. – Patrzyłem czy się nie odczepił. Widziałem, jak mu głowa podskakuje – wspominał śledczym Krzysztof K.

Zabójca zakopał swoją ofiarę w zagajniku w pobliżu wałów przeciwpowodziowych. Zauważył go wtedy jeden z okolicznych mieszkańców. Widział leżącego na ziemi Patryka, ale nie zrobił nic - był przekonany, że dwaj pijani mężczyźni próbują wrócić do domu. Krzysztof K. zamaskował grób i pojechał do swojej dziewczyny.

Został zatrzymany parę dni później. Przyznał się policjantom do napaści i wskazał miejsce ukrycia zwłok. Później tłumaczył śledczym, że przypadkowo potrącił kolegę ciągnikiem, wpadł w panikę i dlatego zakopał ciało. Później twierdził, że Patryk jechał z nim, spadł z ciągnika i uderzył się w głowę. Sad nie dał wiary tym wyjaśnieniom. Nie podzielił również całkowicie stanowiska prokuratury. Śledczy dowodzili, że Krzysztof K. planował zbrodnię. Sąd nie znalazł jednak na to dowodów.

Śledczy domagali się skazania Krzysztofa K. na 25 lat więzienia. Ze względu na młody wiek i wyrażoną skruchę, sąd skazał go na 15 lat. Młody człowiek musi również zapłacić po 50 tys. zł rodzicom ofiary oraz po 10 tys. zł pozostałym dziewięciu krewnym.

Po ogłoszeniu rozstrzygnięcia Krzysztof K. prosił, by do czasu uprawomocnienia się wyroku zwolnić go z aresztu. – Chciałbym pobyć trochę z narzeczoną. Będę też pomagał rodzinie Patryka. Zrobię dla tej rodziny wszystko – prosił Krzysztof K. Sąd postanowił jednak, że mężczyzna pozostanie za kratami. Prokuratura nie zdecydowała jeszcze czy wniesie apelację. 

Czytaj więcej o: sąd zabójstwo wyrok Krzysztof K
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(28) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (10 marca 2017 o 18:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
nie rozumiem, ciągną ciało traktorem, bił za całej siły żeby zabić, zabił i zakopał, jak morderca może dostać 15 lat, gdzie ja żyję, przecież to jakiś kabaret
Rozwiń
Gość
Gość (3 marca 2017 o 21:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ok wyjdzie za 15 lat{nie oszukujmy się wylezie wczesniej}jako zdemoralizowany z i tak juz wypaczoną psychiką zwyrol w sumie w kwiecie wieku hmmm zapewne zajmie się ogrodnictwem,a przez ten okres w ZK my jako podatnicy bedziemy go utrzymywać!!!po sowiecku strzał w tył pustego łba!!!
Rozwiń
Gość
Gość (3 marca 2017 o 08:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Powinno być życie za życie
Rozwiń
Gość
Gość (3 marca 2017 o 07:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Skorodostał wyrok to dalej musicie ukrywać jego tożsamość? jak to w prawie stoi?
Rozwiń
Gość
Gość (3 marca 2017 o 05:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Śmiech na sali.Natychmiast apelacja.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (28)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!