Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Rosyjska Joan Baez w lubelskiej filharmonii

Mick Jagger powiedział o niej \"Wyspa prawdziwej, ponadczasowej sztuki na oceanie współczesnej muzyki”.
Nie ma bardziej szanowanej i popularniejszej na świecie rosyjskiej pieśniarki od Żanny Biczewskiej. Biczewska zadebiutowała fonograficznie w 1975 roku albumem \"Żanna Biczewska”, wydanym przez rosyjskiego monopolistę, firmę Melodia. Płyta była dostępna także w Polsce i sprzedawała się jak ciepłe bułeczki. Okładka kusiła piękną powierzchownością młodej artystki. Zawartość urzekała wspaniałymi, natchnionymi wykonaniami tradycyjnych pieśni rosyjskich. Moskiewską wokalistkę i gitarzystkę, wykonującą wcześniej mało atrakcyjny repertuar turystyczno-studencki, zainteresował folklorem Bułat Okudżawa. Początkująca artystka odkrywała go z wielką pasją, jeżdżąc po wsiach i miasteczkach, i szybko stała się w tej dziedzinie specjalistką. W opisie pierwszego albumu została przedstawiona jako \"Zbieracz i wykonawca rosyjskich pieśni ludowych”. Swój folkowy styl - szlachetny, melodyjny i romantyczny - kultywowała na kolejnych albumach, zaskarbiając sobie sympatię coraz większej liczby słuchaczy. Okazał się on niezwykle uniwersalny. Biczewska, jako jedyna w historii balladzistka z gitarą, osiem razy pod rząd wystąpiła w zapełnionej do ostatniego miejsca prestiżowej paryskiej Olympii. Koncertowała z powodzeniem także w nowojorskim Madison Square Garden i w operze w Sydney. W sumie dała koncerty w 60 państwach. Jest jedną z dwóch kobiet na świecie - obok Amerykanki Joan Baez - której przyznano na Międzynarodowym Konkursie w San Remo prestiżową nagrodę \"Złotej Gitary”. Lech Wałęsa uhonorował ją bukietem białych róż za śpiewanie dla gdańskich stoczniowców. A w ojczyźnie nadano jej tytuł Narodowej Artystki Rosji. Dziś Biczewska nie jest już piękna: to 64-letnia, a więc starsza pani. Ale śpiewa jeszcze lepiej niż za młodu. Wciąż donośnie i zarazem czule, głęboko i dźwięcznie, a do tego z szerszą skalą. Jak teraz brzmią jej wielkie przeboje \"Cziornyj woron”, \"Bradiaga”, \"Mileńkij, ty mój” i \"Liubo, bratcy, liubo”, przekonamy się w czwartek w Filharmonii im. H. Wieniawskiego w Lublinie. Początek koncertu o godz. 19. Bilety - po 60 i 40 zł - do nabycia na miejscu, w kasie Agencji N\'n\'N, ul. Skłodowskiej 5.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama