Reklama
Osajkowski: Marzymy o awansie
ROZMOWA z Grzegorzem Osajkowskim, trenerem Piaskovii Piaski
- 11.11.2008 16:44
- Rzeczywiście, wiosną i jesienią nie przegraliśmy u siebie ani jednego spotkania. Już słyszę lament przeciwników, którzy będą przyjeżdżali do nas z duszą na ramieniu.
- Tak, w zeszłym sezonie graliśmy nowatorsko zmodyfikowanym systemem 4-4-2. W przerwie między rozgrywkami odszedł do Włodawianki Sebastian Gołąb, który był ważną postacią w naszej filozofii gry. I po pierwszych czterech kolejkach musiałem zmienić ustawienie na 3-6-1, bo zabrakło nam odpowiednich wykonawców. Uważam jednak, że 31 punktów pozwoli walczyć o czwartą ligę.
- Zdecydowanie się obniżył, chociaż lubelska klasa okręgowa i tak jest ona najmocniejsza w województwie. Może warto byłoby zastanowić się nad umożliwieniem awansu do czwartej ligi dwóm zespołom z naszego okręgu. To mogłoby podnieść atrakcyjność rywalizacji.
- Wydaje mi się, że tak. Mirek sam mówi, że podoba mu się atmosfera, która panuje w Piaskovii. Bez tego nie da się grać. On miał oferty z wyższych lig już przed tym sezonem, ale chciał u nas zostać u właśnie ze względu na \"klimat”. Z tego, co wiem, to interesowała się nim między innymi Avia Świdnik.
- Chcę ją ostro przepracować, bo marzymy o awansie. Taki cel określił przed sezonem zarząd. Na razie jednak musimy odpocząć od futbolu. Do 15 stycznia będziemy odpoczywali. Nie robiłem żadnego okresu roztrenowania, bo w ciągłym treningu jesteśmy od dziesięciu miesięcy. W okresie przygotowawczym rozegramy sporo sparingów. Chcemy również obronić mistrzostwo województwa LZS w piłce nożnej halowej.
- Ale ja nigdzie nie wybieram się. Pracuję w Banku Spółdzielczym w Wierzchowiskach, więc przenosiny nie wchodzą w rachubę. Poza tym w Piaskach czuję się bardzo dobrze.
Reklama













Komentarze