Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Tysiąc osób z Lubelszczyzny czeka na nerkę

Setki osób codziennie odwiedzają lubelskie stacje dializ. Dla nich jedyna szansa na normalne życie to przeszczep nerki.
Ale takich operacji przeprowadza się coraz mniej. Dlaczego? W naszym regionie lekarze przeprowadzają głównie przeszczepy nerek. W tym roku było ich 17, tyle samo rok temu. W 2006 roku - 28, a w 2005 - 50. - Niestety, szpitale nie zgłaszają zbyt wielu przypadków kwalifikujących się dawców - mówi Jacek Bicki, chirurg transplantolog z PSK nr 4 w Lublinie, gdzie są przeszczepiane nerki. - Liczba operacji spada, bo lekarze są ostrożniejsi i niechętnie rozpoznają śmierć mózgu, a tylko taka diagnoza pozwala na pobranie organów. Poza tym, badania wykonuje się dokładniej, dlatego jest więcej dyskwalifikacji dawców. Do tego dochodzi niechęć rodzin zmarłych, a bywa, że i zastrzeżenie poczynione przed śmiercią. - Taki przypadek trafił się ostatnio w Puławach - dodaje Bicki. Piotr Suski z Lublina ma 52 lata. 21 lat temu przeszczepiono mu nerkę. Wcześniej chorował przez ponad 10 lat i musiał być dializowany. - Najpierw byłem poddawany dializie otrzewnowej. Taki zabieg trwał 22 godziny i trzeba było go powtarzać co 24 godziny. I tak przez 9 miesięcy, dopiero potem trafiłem do programu hemodializy. Po przeszczepie wrócił do normalnego życia. - Oczywiście brałem leki, musiałem na siebie uważać, ale prowadziłem aktywne życie, zajmowałem się turystyką. Trzy lata temu jego organizm odrzucił nerkę, Piotr znów trafił do stacji dializ. Na pytanie o kolejny przeszczep odpowiada przecząco. - W moim wieku to zbyt ryzykowne. Jednak stosunek Piotra do transplantacji nie zmienił się. - Dla ludzi skazanych na dializę przeszczep jest jedyną szansą na powrót do normalnego życia. - Pracowałem fizycznie - mówi Grzegorz Góraj z Lublina, który od dwóch lat jest dializowany. - Gdy zachorowałem, praca okazała się dla mnie zdecydowanie za ciężka. Wierzę, że nowa nerka pozwoliłaby mi w końcu normalnie żyć. Zgodnie z prawem można pobrać organy, jeśli pacjent przed śmiercią nie wyraził sprzeciwu i nie widnieje w Centralnym Rejestrze Sprzeciwów. Jednak zawsze lekarze pytają rodzinę o zgodę na pobranie narządów. Jeśli się zgadzamy, aby po naszej śmierci pobrano od nas narządy, możemy nosić przy sobie tzw. oświadczenie woli. Może być napisane na zwykłej kartce lub specjalnym druku (wzór na stronie www.poltransplant.org.pl).

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama