Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Drogi: Pięć osób nie żyje, dwie są ranne

Czarny poniedziałek na drogach. Cztery osoby zginęły a dwie zostały ranne w zderzeniu BMW z oplem na obwodnicy Międzyrzeca Podlaskiego. Z kolei pod Zamościem w rozbitym BMW spłonął 22-latek.
Było kilka minut po godz. 11, gdy BMW kierowane przez 38-letniego Józefa K. z Międzyrzeca zjechało na przeciwny pas ruchu i wbiło się w opla astrę - służbowe auto, którym wracali z Białegostoku pracownicy Banku Spółdzielczego w Radzyniu. Trójka z nich nie przeżyła. Na miejscu zginęła 51-letnia Teresa B., 46-letni Andrzej G. i 53-letni Jan N. Pogotowie odwiozło do szpitala 53-letniego Wiesława K. Trafił na intensywną terapię. Jest nieprzytomny, ma ciężki uraz czaszkowo-mózgowy i złamaną nogę. Na miejscu zginął też 19-letni pasażer BMW, Damian D. z gminy Kąkolewnica. Przeżył kierowca tego auta. - Józef K ma m.in. złamanie stawu barkowego i stłuczenia. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo - mówi Joanna Kozłowiec, rzecznik szpitala w Białej Podlaskiej. - Kierowca BMW prawdopodobnie utracił panowanie nad kierownicą - mówi Cezary Grochowski z bialskiej policji. Strażacy mówią, że od kilku lat nie było w pobliżu Międzyrzeca takiej tragedii. - Musieliśmy rozcinać zniszczone samochody. Akcja ratownicza trwała ponad trzy godziny - mówi Mirosław Podgajny z Państwowej Straży Pożarnej w Międzyrzecu. Również dziś rano na łuku drogi w Płoskiem koło Zamościa BMW zjechało na pobocze i uderzyło w drzewo. Auto stanęło w płomieniach. Spłonął 22-letni kierowca z Wielączy pod Szczebrzeszynem. - Płonące auto próbowali gasić kierowcy, dołączyli do nich policjanci, ale nic nie dało się zrobić - opowiada Joanna Kopeć, rzecznik policji w Zamościu. - Prawdopodobną przyczyną wypadku była nadmierna prędkość. Samochód był współwłasnością zmarłego i jego 56-letniego ojca. Zwłoki były tak zwęglone, że początkowo policjanci nie wiedzieli, który z nich wsiadł do samochodu. Jak się nam udało ustalić, kierowca podwiózł rano matkę do kościoła, a sam ruszył na stację paliw. - To był bardzo grzeczny i spokojny chłopak - wspomina mieszkająca niedaleko Teresa Pietrykowska. - W sobotę jego starszy brat ma brać ślub. Wszyscy jesteśmy wstrząśnięci.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama