Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama Juwenalia Politechniki Lubelskiej 2026 | Lublin | bilety na eBilet.pl

Zostań mamą, zostań tatą

Pod takim hasłem odbywa się kampania społeczna, która ma zachęcić do tworzenia rodzin zastępczych. To szansa na normalne życie dla dzieci, które nie mogą zostać adoptowane.
11-letni Kuba i 10-letni Alek trafili do lubelskiego domu dziecka z malutkiej wioski w województwie lubuskim. Ich ojciec pił, a matka co jakiś czas szła \"w Polskę”. W końcu sąd odebrał rodzicom dzieci. - Mieliśmy pole, sad i mnóstwo pszczół - opowiada Kuba. - Chcielibyśmy znów mieszkać na wsi. - Zapewniamy chłopcom opiekę, ale na pewno nie zastąpimy im rodziny - przyznaje Paweł Frączek, dyrektor Zespołu Placówek Opiekuńczo-Wychowawczych \"Pogodny Dom” w Lublinie. - Dlatego chcielibyśmy, by znalazła się dla nich rodzina zastępcza. Kuba i Alek wyjechali na święta do zaprzyjaźnionej rodziny. Spędzą z nią sylwestra i Nowy Rok. Potem wrócą do \"Pogodnego Domu”. Z nadzieją, że już niedługo znajdzie się dla nich odpowiednia rodzina zastępcza. - Większość z naszych ponad 80 wychowanków to tzw. sieroty społeczne. Ich rodzice mają ograniczoną władzę rodzicielską, a to uniemożliwia ich adopcję - tłumaczy Frączek. - Jedyna szansa dla tych dzieci to rodziny zastępcze. Taką rodzinę może stworzyć każdy, kto m.in. cieszy się nieposzlakowaną opinią, jest zdrowy i ma odpowiednie warunki mieszkaniowe. Do zastępczego rodzicielstwa przygotowuje Ośrodek Adopcyjno-Opiekuńczy w Lublinie. - Rozmawiamy z przyszłymi rodzicami o ich sytuacji, prowadzimy specjalne szkolenia - mówi Iwona Urbańska z Ośrodka Adopcyjno-Opiekuńczego. - Ale większość zgłaszających się do nas osób zainteresowana jest adopcją. Rodzina zastępcza budzi ich obawy na przykład z uwagi na kontakt dzieci z naturalnymi rodzicami. Ale, przyznaję, powoli zmienia się świadomość społeczna i zaczyna przybywać rodziców zastępczych. W 2008 roku do rodziny zastępczej trafiło z \"Pogodnego Domu” 10 wychowanków. - Dla dzieci tak naprawdę nie ma różnicy, czy są w rodzinie zastępczej, czy adopcyjnej. Chcą być kochane, ważne, wyjątkowe - tłumaczy Grażyna Sobiecka-Górniak, psycholog z \"Pogodnego Domu”. - I chcą mieć rodzinę już \"na zawsze”. Dlatego tak ważne jest, by rodzina zastępcza była dobrze przygotowana do swojej roli, by decyzja o tym była dojrzała i odpowiedzialna. Nie ma bowiem większego dramatu, niż powrót dziecka z rodziny zastępczej do domu dziecka. A tak też, niestety, się zdarza.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama