Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Gmina żydowska broni cmentarza na Wieniawie

- Nie pozwolimy zabudować cmentarza - zapowiada warszawska gmina żydowska. Chodzi o starą nekropolię na Wieniawie, gdzie próbują inwestować Skandynawowie.
W styczniu obie strony mają po raz ostatni negocjować w tej sprawie. Cierpliwość norweskich inwestorów wyczerpała się. Do końca miesiąca zdecydują o dalszej dzierżawie obiektów przy ul. Leszczyńskiego. Najprawdopodobniej wycofają się, pozostawiając w ruinie stadion Lublinianki. Warszawska gmina żydowska jest nieugięta i nie chce pozwolić na budowę nowych obiektów na terenie starego cmentarza. - Jego zabudowanie jest niedopuszczalne, nigdy się na to nie zgodzimy - mówi Piotr Kadlcik, przewodniczący gminy. - Może, gdyby to był cmentarz katolicki, nie mielibyśmy takiej dyskusji. To że nie ma już tablic, nie znaczy, że cmentarz nie istnieje. On tam jest, a ziemia należy do zmarłych. Gmina nie dopuszcza więc żadnej możliwości zadośćuczynienia od inwestora. Niezgodne z prawem byłoby też przyjęcie odszkodowania. Sytuacja jest patowa, ale przedstawiciele wspólnoty wskazują na inne rozwiązania. Ich zdaniem, jedną z możliwości byłaby zmiana planów inwestora. - Są metody budowania na takich obiektach - dodaje Kadlcik. - Podobny problem wystąpił w Łodzi, gdzie linię tramwajową poprowadzono na specjalnej płycie. W Lęborku wybudowano estakadę. Nie wiadomo, czy na tego typu rozwiązanie zgodzą się Skandynawowie. Spora część cmentarza znajduje się pod trybunami istniejącego stadionu. Nowy miał powstać w tym samym miejscu. Przedstawiciele Norweskiej Grupy Kapitałowej twierdzą, że część wymagań stawianych przez gminę jest nie do spełnienia. Żadna ze stron nie chce jednak zdradzać szczegółów. (jsz)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama