Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

\"Na UMCS ma być dyscyplina!\"

Od wczoraj wszyscy pracownicy administracyjni lubelskiego UMCS muszą nosić imienne identyfikatory. A kierownicy mają ich rozliczyć z każdej przepracowanej godziny. - Na uczelni ma być dyscyplina - stwierdzili szefowie uniwersytetu.
- Ja już mam taką plakietkę - mówiła nam wczoraj rano Janina Kłyż, kierownik administracyjno-gospodarczy Wydziału Politologii UMCS. - Po południu odbiorę identyfikatory dla pracowników administracji i obsługi naszego wydziału. A od wtorku wszyscy będą je nosili. To efekt pisma kanclerza UMCS wprowadzającego na uczelni obowiązkowe identyfikatory. Uczelnia miała przerwę świąteczno-noworoczną, więc w praktyce dokument zaczął obowiązywać od wczoraj. Plakietki z imieniem, nazwiskiem i funkcją muszą nosić wszyscy zatrudnieni w administracji i obsłudze technicznej uczelni, m.in. pracownicy dziekanatów, portierzy, sprzątaczki czy szatniarze. Obowiązuje ich też drugie pismo kanclerza, które również właśnie wchodzi w życie. - Proszę o podjęcie niezwłocznie decyzji i czynności, które zapewnią pełne przestrzeganie postanowień Regulaminu Pracy dotyczących czasu pracy - napisał kanclerz Lech Bartkow. - Przypominam, że to na kierownikach jednostek organizacyjnych ciążą obowiązki związane z egzekwowaniem przestrzegania przez podległych pracowników czasu i dyscypliny pracy oraz odpowiedzialność za rejestrację i rozliczenie czasu ich pracy. Szef Działu Spraw Osobowych uczelni będzie z tego rozliczał co najmniej raz w miesiącu. A wyniki zaważą na ocenach zatrudnionych. Dotyczy to wszystkich pracowników administracyjno-technicznych uczelni. - Zapowiedziałem, że administracja uczelni będzie kompetentna, mniejsza i lepiej opłacana. I to będzie zrealizowane - podkreślał niedawno na naszych łamach rektor UMCS prof. Andrzej Dąbrowski. - Pismo kanclerza ma na celu poprawę wydajności pracy na uczelni - dodaje Joanna Reszko-Zygmunt, rzecznik UMCS. Rektor zapowiada też, że uczelnia nie będzie przedłużała umów, które skończą się pracownikom administracji i obsługi. - Jeżeli ktoś przejdzie na emeryturę, to jego wynagrodzeniem i obowiązkami podzielą się pozostali pracownicy - mówi rektor. To kolejny etap programu oszczędnościowego, który nowa ekipa rektorska wprowadza na UMCS od września. Zadłużenie największej uczelni w regionie sięga 50 mln zł.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama