Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Platforma prezydentów się chwyta. Chce ich przekonać do współpracy

Poparcie prezydentów Białej Podlaskiej, Zamościa i Puław zalecił działaczom lubelskiej PO premier Donald Tusk. Czy jednak sami zainteresowani zgodzą się na ten układ?
Platforma prezydentów się chwyta. Chce ich przekonać do współpracy
Przed jesiennymi wyborami samorządowymi w Platformie wielkie poruszenie. Władze partii świetnie zdają sobie sprawę, że mogą stracić władzę nawet w połowie polskich sejmików. W ubiegłym tygodniu ruszyła seria spotkań Donalda Tuska z przedstawicielami lokalnych struktur PO. W środę gościła u niego delegacja z Lublina. Szef partii zasugerował nawiązanie współpracy z popularnymi prezydentami, którzy w ostatnich wyborach startowali z własnych komitetów wyborczych. Chodzi o Andrzeja Czapskiego z Białej Podlaskiej, Marcina Zamoyskiego z Zamościa i Janusza Grobla z Puław.

- Rozmowy będzie prowadził minister Włodzimierz Karpiński - mówi poseł Mariusz Grad, wiceprzewodniczący Zarządu Regionu PO. - Jeśli nie uda nam się dojść do porozumienia to wystawimy własnych kandydatów - dodaje.

Taki scenariusz spełni się najprawdopodobniej w Białej Podlaskiej, bo rządzący miastem od 16 lat Andrzej Czapski nie bierze pod uwagę sojuszu z Platformą.

- Od lat startuję z własnego niezależnego komitetu i nie zamierzam tego zmieniać. Moja decyzja jest ostateczna - mówi Czapski.

Spodziewając się takiego stanowiska Czapskiego, bialscy działacze partii jako kandydata na prezydenta wskazali radnego sejmiku Bogusława Broniewicza. Ta kandydatura nie została jeszcze zatwierdzona przez Zarząd Regionu.

Porozumienia nie wyklucza natomiast prezydent Zamościa. - W ostatnich latach bardzo dobrze układa nam się współpraca z Platformą w Radzie Miasta, więc możemy porozmawiać - mówi Marcin Zamoyski. Zarazem zastrzega, że jeszcze nie podjął ostatecznej decyzji o starcie w wyborach.

Prezydent Puław Janusz Grobel też jeszcze nie potwierdził, czy będzie ubiegał się o reelekcję. Jakiś czas temu mówiło się, że Platforma ma swojego kandydata na to stanowisko. Ambicje zajęcia miejsca w prezydenckim gabinecie miał ponoć były wiceminister rozwoju regionalnego Konrad Niklewicz.

- Szukanie takiego poparcia to dla PO szansa na lepszy wynik wyborczy - ocenia dr Wojciech Maguś, politolog i medioznawca z UMCS. - Ale niekoniecznie może to być na rękę prezydentom. Nawet bez rekomendacji mogą oni liczyć na głosy wyborców PO. Takie działanie świadczy o słabości Platformy. Tonący brzytwy się chwyta - dodaje.

Platforma może mieć też problem ze wskazaniem swoich kandydatów w mniejszych miastach. Nieoficjalnie mówi się, że starający się o fotel burmistrza Kraśnika obecny kraśnicki wicestarosta Jarosław Czerw wystartuje z listy Stowarzyszenia Rozwój i Bezpieczeństwo, a nie PO.

W ubiegłym tygodniu władze lubelskiej Platformy powołały regionalny sztab wyborczy. Jego szefem został wicemarszałek województwa Krzysztof Grabczuk. Pełnomocnikiem wyborczym będzie poseł Mariusz Grad, a pełnomocnikiem finansowym lubelski radny Wojciech Krakowski.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama