Jak działają leki z hipermarketu
Na Zachodzie pod nazwą paraleki kryje się wszystko to, co można znaleźć na półkach w hipermarkecie.
- 06.02.2009 20:58
Należą do nich m.in. kosmetyki, suplementy diety, krople homeopatyczne, szampony i herbatki, preparaty poprawiające urodę, a nawet niektóre rodzaje pieczywa - mówi Marcin Mazurek, farmaceuta z Lublina
- Medycyna opiera się na faktach i lekach, które mają udowodnione działanie - twierdzi Dorota Tokarska, lekarz z Praktyki Lekarza Rodzinnego \"Życie”. - Nie twierdzę, że te preparaty nie są badane. Niektóre z nich zawierają leki, ale w takiej ilości, jaka nie zaszkodzi nawet po przedawkowaniu. Nie można się zatem spodziewać, że parafarmaceutyki kogoś wyleczą. Należy podchodzić do tego ze zdrowym rozsądkiem.
- Nie mam wątpliwości, że za tym wszystkim ukrywa się ogromny biznes - twierdzi pani Anna, farmaceutka jednej z lubelskich aptek. - To są ogromne pieniądze, sprzedaż paraleków wzrasta. Producenci grają na zaufaniu odbiorców. Ponieważ pacjent ma większe zaufanie do apteki niż do marketu, na pewno kupi sok czy chleb dietetyczny w aptece, gdyż sądzi, że ten jest zdrowszy, wyprodukowany pod nadzorem - i mu pomoże.
Eksperci twierdzą, że boom na paraleki dopiero nadchodzi. W ubiegłym roku wydaliśmy na nie 1,5 mld zł, w tym roku eksperci przewidują wzrost do 1,9 mld zł! Polska jest na piątym miejscu pod względem spożycia parafarmaceutyków wśród krajów unijnych.
- Różnica między lekiem a paralekiem jest duża - twierdzi Marcin Mazurek. - Nawet jeśli dotyczy to np. zwykłego magnezu. Można kupić parafarmaceutyk, w którym zawartość pierwiastka jest dziesięć razy mniejsza niż w leku.
W gruncie rzeczy wszystko zostało wrzucone do jednego worka - szampony na łupież, kremy na trądzik, wybielające pasty do zębów, preparaty z magnezem i witaminowe, wzmacniające paznokcie i odchudzające. Niektóre można już dostać w naszych supermarketach.
- Boję się kupować takie rzeczy w sklepie - mówi Agata Ponikowska, emerytka. - Wydaje mi się, że tu przechowywane to jest w nieodpowiednich warunkach, jest gorąco, dużo ludzi chodzi, dotyka, nie miałabym zaufania nawet do witaminy tutaj kupionej. W aptece to co innego.
Czy paraleki pomagają? Marcin Mazurek uważa, że często to kwestia sugestii. Tak m.in. sądzi o homeopatii, choć przyznaje, że spotyka ludzi, którzy twierdzą, że im pomaga.
- Podobnie jest z herbatkami witaminowymi, które też są w \"worku” paraleki - mówi. - Można je traktować jako wspomagające, ale na pewno nie lecznicze. Są np. herbatki głogowe, ale na pewno nie wyleczą kogoś, kto ma nadciśnienie. Trzeba brać lekarstwa zapisane przez specjalistę. Nie słyszałem, żeby preparat z korzenia Kudzu root odzwyczaił alkoholika czy palacza od nałogu. Ludzie pytają mnie, czy to działa. Co mam im powiedzieć? Sam nie sprawdzałem. Mogą wierzyć ulotce…
Farmaceuci - szczerze albo cynicznie - mówią, że w gruncie rzeczy to jest komercja. Producenci wykorzystują niewiedzę klientów, ich brak zaufania do farmaceutyków, lekarzy, ich wiarę w to, że preparat \"naturalny” jest zdrowy i bardziej pomaga.
Szaleństwo paraleków dopiero nadciąga z Zachodu.
Dorota Tokarska, lekarz z Praktyki Lekarza Rodzinnego \"Życie” w Lublinie
We wszystkim trzeba zachować zdrowy rozsądek. Niektóre leki sprzedawane bez recepty mogą zaszkodzić, parafarmaceutyki mogą nie pomóc. Ludzie wierzą w preparaty cudowne, ziołowe. Ale ten cud się nie sprawdza, są rozczarowani. Paraleki są dopuszczane do sprzedaży jako suplementy diety, jako środki spożywcze. Pacjenci uwielbiają czytać ulotki do leków przepisanych przez lekarza, ale nie czytają tych dotyczących leków bez recepty. Nie trzeba zbyt wiele oczekiwać. Soki czy herbatki ziołowe mają znaczenie wspomagające, ale na pewno nie leczą. • Kmo.
Reklama













Komentarze