\"Test zdrady\" za tysiąc złotych
Za tysiąc złotych można uzyskać dowód lub przynajmniej poszlakę na małżeńską zdradę. Można się nim posłużyć w sprawie rozwodowej.
- 08.02.2009 09:14
Nowa usługa jaka pojawiła się na rynku nosi nazwę \"test zdrady\". Jak cytuje \"Rzeczpospolita\" na swojej stronie internetowej reklamę jednej z firm polega ona \"na analizie kobiecej (męskiej) bielizny bądź prześcieradła, z wyizolowaniem profilu genetycznego znajdującego się w kobiecej (męskiej) wydzielinie oraz porównaniu tego profilu z innym materiałem genetycznym\".
- Najczęściej chodzi o wykluczenie zgłaszającego się do laboratorium jako \"źródła\" materiału do badań, zwykle spermy (ale także np. śliny czy włosa) - mówi gazecie Jan Gałkowski z Biura Ekspertyz Kryminalistycznych BIO GEN w Warszawie.
W laboratorium porównywane są próbki klienta z próbką zdjętą z przyniesionego materiału. Oznacza to, że najśmielszy wniosek jaki można wyciągnąć to taki, że próbka ta nie pochodzi od niego, ale od innej osoby.
Cena usługi zależy od jakości dostarczonego materiału. Koszt waha się od tysiąca do kilku tysięcy złotych.
Oprócz gotówki w dużej ilości, klient musi złożyć oświadczenie, że przyniesiony do badań materiał jest jego własnością lub że legalnie nim dysponuje - pisze \"Rzeczpospolita\".
Badania i zaświadczenie tego rodzaju placówki, można przedstawiać przed sądem jako dowód.
Reklama













Komentarze