Reklama
Poniatowscy kibice odliczają już godziny dzielące ich od derbowych emocji. W pierwszej wiosennej kolejce Stal zmierzy się z zamojskim Hetmanem. - Wynik? Typuję dwójkę, czyli zwycięstwo Stali - śmieje się były napastnik zamościan, a obecnie Stali Adrian Sadowski.Trzy punkty w Zamościu mają być początkiem zwycięskiej serii Stali. Jak wieść niesie zarząd klubu postawił przed drużyną nie lada wyśrubowane zadanie - wywalczenie 37 punktów na... 45 możliwych do zdobycia.
Zespół Grzegorza Komora, podobnie jak rywale z Zamościa, dokonał potężnych przetasowań w składzie. Jednak w przypadku poniatowian szkielet drużyny pozostał niezmieniony. Tuż przed sezonem jedynym problemem kadrowym Stali wydają się kłopoty z kolanem Jarosława Grajpera. Defensor może nie wykurować się na pierwszy mecz rundy wiosennej.
Ostatnie dni przed ligą zostały poświęcone na dopracowanie niuansów taktycznych. - To główne przyświecało nam na zgrupowaniu w Miętnem. Pojechaliśmy tam mocno zmęczeni, więc o forsowaniu tempa nie mogło być mowy. Ćwiczyliśmy przesuwanie formacji. Graliśmy sparingi, ale w takich meczach nie ekscytuję się po zwycięstwach i nie smucę po porażkach. Najważniejsze spotkanie czeka nas w lidze z Hetmanem - ocenia trener Grzegorz Komor.
Okres przygotowań Stali został zamknięty dwoma meczami kontrolnymi. Najpierw poniatowanie zmierzyli się z KSZO, a później, w lekko rezerwowym składzie, gładko uporali się z Orlętami. - Z KSZO przegraliśmy, ale zagraliśmy bardzo poprawne spotkanie. To dobry prognostyk. Z Orlętami był już zupełnie inny mecz - mówi Adrian Sadowski.
Stal Poniatowa - Orlęta Radzyń Podlaski 3:0 (1:0)
Bramki: Mazurek (22), M. Wojewódka (57), Wójcik (65).
Stal: Piłat - Wójcik, Dziedzic, Nowak, Cyranowski, Pindur, Gołębiowski, Majchrowski, Jabłoński, Mazurek, Czarnecki oraz: Kazubski, Wilawer, M. Wojewódka.
Orlęta: Stężała - Kępa, Syta, Jakubiec, Dypa, Ptaszyński, Leszkiewicz, Koczkodaj, Tarkowski, R. Ślusarczyk, Wołek oraz: Suchodolski, Gmur, Dąbrowski, Pucyk.
Reklama













Komentarze