Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Przypomnieli sobie o zapomnianych lochach

O podziemnych tunelach w Szczebrzeszynie krążą legendy. Tomasz Gaudnik, miejscowy regionalista i dziennikarz chciałby odkopać jeden taki loch pod kościołem św. Katarzyny.
- Wchodziłem tam tuż po zakończeniu wojny - zapewnia 76-letni Jan Borowiec ze Szczebrzeszyna. - Było to rozległe pomieszczenie o wysokości jakichś… czterech metrów. U zbiegu szczebrzeszyńskich ulic Zwierzynieckiej i Klasztornej znajduje się unikatowy zespół pofranciszkański. Budynki zostały wybudowane w latach 1620-1638. Nad całością \"dominuje” kościół pw. św. Katarzyny, wybudowany w stylu tzw. renesansu lubelskiego. Wewnątrz znajdują się m.in. znakomite sztukaterie wykonane przez Jana Wolffa, znanego budowniczego i dekoratora. - Nie ma wątpliwości, że pod tym kompleksem istnieją tunele - mówi Borowiec. - Podobno można było nimi przejść do pobliskiego wzgórza zamkowego, synagogi i kościoła św. Mikołaja. Jan Borowiec był w jednym z tuneli. Jeszcze przed wybuchem II wojny światowej, obok kościoła św. Katarzyny funkcjonowała tzw. lodownia. Był to efekt przedsiębiorczości m.in. miejscowych Żydów. Kruszyli oni zimą lód na rzece i składali w najgłębszych piwnicach. Latem sprzedawano go okolicznym gospodarzom. Lód stosowano m.in. do schładzania mleka i mięsa. Według Jana Borowca po wojnie \"interes” przejęła Gminna Spółdzielnia. Znalazł tam pracę jego ojciec, Szczepan. - Nosiłem mu obiady i kiedyś pokazał mi loch - opowiada Borowiec. - Piętrzyły się w nim wielkie kawałki lodu. Podobno dalej były korytarze, które prowadziły do klasztoru. Pamiętam, że do lodowni można było wejść spod kościoła krętymi schodami…. Potem wynaleźli lodówki i cały loch został zasypany lub sam się zapadł. Zapomniano o nim na dobre. Dawną lodownią zainteresował się Tomasz Gaudnik, miejscowy regionalista i dziennikarz. Uważa, że należy to pomieszczenie przebadać. Proboszczowi parafii pw. św. Katarzyny pomysł się spodobał. - Szczebrzeszyn ma piękne zabytki, ale nadal jest jakoś… w cieniu - mówi ks. Jerzy Kołtun. - Warto to zmienić. Podziemia mogą stać się magnesem dla turystów. Parafia nie ma pieniędzy na renowację, ale gdy skrzykną się ludzie dobrej woli, wiele można dokonać.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama