II Liga: Derby dla Hetmana!
Piłkarze z Zamościa rozpoczęli rundę rewanżową od zwycięstwa w prestiżowej rywalizacji ze Stalą Poniatowa.
- 15.03.2009 12:51
Trzy punkty zdobyte na \"żółto-niebieskich” mogą okazać się w końcowym rozrachunku na wagę utrzymania. A Stal? Przegrała mecz na własne życzenie.
Najlepszą obroną jest atak - najwyraźniej taka idea musiała przyświecać zawodnikom gospodarzy, którzy od pierwszych minut starali się oddalić grę od własnego pola karnego.
Prym w akcjach ofensywnych zamościan wiodła trójka piłkarzy pozyskanych z Korony Kielce, wspieranych w środku pola przez bezbłędnie grającego Serge\'a Kiemę.
To właśnie po akcji \"koroniarzy” bardzo szybko zapachniało bramką. Kamil Radulj dostrzegł dobrze ustawionego Marka Fundakowskiego, jednak strzał tego ostatniego zdołali jeszcze zablokować defensorzy gości.
W odpowiedzi przed jeszcze lepszą okazją na otwarcie wyniku stanął Bartłomiej Mazurek, którzy po błędzie stoperów Hetmana, stanął w oko w oko z Markiem Baranowskim. Golkiper z Zamościa zawahał się, a moment niezdecydowania okazał się zbawienny. Mazurek z 10 m trafił wprost w niego.
Stal zdecydowała się na bardzo zachowawczą taktykę i o ile miała zamiar podkręcić dopiero tempo, to szyki trenerowi Grzegorzowi Komorowi pokrzyżowała bardzo odważna decyzja arbitra, który w 33 min odesłał Piotra Styżeja do szatni. - Nie faulowałem przeciwnika, obaj trzymaliśmy się za koszulkę - zarzekał się po spotkaniu stoper Stali.
Zamościanie wykorzystali liczebny handicap dopiero po przerwie. Inna rzecz, że poniatowianie nadal nie kwapili się do odrabiania rezultatu. W 53 min Łukasz Kaczmarek urwał się na lewym skrzydle, dorzucił piłkę na głowę Fundakowskiego i piłka zatrzepotała w siatce. Kropkę nad \"i” powinien był postawić Serge Kiema, który w sytuacji sam na sam z Marcinem Mańką nie opanował piłki.
Przyjezdni obudzili się dopiero w 70 min, szkoda tylko, że trener Grzegorz Komor odrobinę za późno postawił wszystko na jedna kartę.
W miejsce defensywnego pomocnika Grzegorza Krystosiaka pojawił się Adrian Sadowski, który już przy pierwszym kontakcie z piłką posłał ją w słupek bramki strzeżonej przez Baranowskiego. Jeszcze lepszej okazji nie wykorzystał Tomasz Czępiński, którego strzał z 5 m w świetnym stylu wybronił Marek Baranowski.
BRAMKA
1:0 - Fundakowski (53).
SKŁADY
Stal: Mańka - Cyranowski, Czępiński, Styżej, Nowak, Szczawiński, Krystosiak (71 Sadowski), Rado, Stręciwilk (46 Pindur), Mazurek, Wilawer (46 Grajper).
Hetman: Baranowski - Sękowski, Grunt, Staszewski, Sowa, Margol (86 Hałas), Kiema, Kita, Kaczmarek, Radulj (79 K. Sawa), Fundakowski (90 Rożej).
Żółte kartki: Kiema (H) - Cyranowski (S). Czerwona kartka: Styżej (33, za faul). Sędziował: Rafał Rokosz (Śląski ZPN). Widzów: ok. 1000.
Reklama













Komentarze