Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Nowa limuzyna starosty kosztowała 65 tysięcy

Puławskie starostwo ma nowy samochód służbowy - wartego 65 tys. zł chevroleta epica. To marnotrawienie pieniędzy w dobie kryzysu - grzmi opozycja.
Do tej pory starostwo posiadało dwa auta samochody służbowe: opla astrę z 2001 r. oraz forda escorta z 1999 r. Ale jak mówią urzędnicy, już od dwóch lat nosili się z zamiarem nowego samochodu służbowego. Bo dwa dotychczasowe nie zaspokajały wszystkich potrzeb samego starostwa oraz Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie ze względu na konieczność załatwiania dużej ilości spraw na terenie całego powiatu i związane z tym wyjazdy pracowników. - Dodatkowo wiek pojazdów oraz ich awaryjność odbijały się na kosztach eksploatacji - tłumaczy Leszek Wojtowicz, rzecznik Starostwa Powiatowego w Puławach. Nowe, właśnie zakupione auto to Chevrolet Epica 2.0 LMV. - Zakup egzemplarza wyprodukowanego w 2008 r. pozwolił na obniżenie ceny zakupu, która ostatecznie, po rabacie, wyniosła 65 tys. zł - informuje Leszek Wojtowicz. Urzędnicy dodają, że zakup nowego samochodu umożliwi przekazanie dotychczas użytkowanego Forda Escorta na potrzeby Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie. Ale zdaniem powiatowej opozycji zakup auta w tej chwili to zła decyzja. - To marnotrastwo pieniędzy - uważa radny Paweł Nakonieczny (Wspólnota Samorządowa). - Nie sądzę, żeby dotychczas używane auta były w złym stanie. Poza tym dlaczego to akurat PCPR nie dostał nowego samochodu, tylko używany? Zdaniem lubelskiego dealera Chevroleta cena za jaką starostwo kupiło auto, jest jak na tą markę atrakcyjna. - Tych samochodów sprzedaje się stosunkowo mało. Ale ta cena to dobra oferta. To auto z wyższej półki, ale na pewno nie najwyższej. My akurat tego auta nie sprzedawaliśmy, bo nie uczestniczyliśmy w tym przetargu - mówi Marek Surmacki z salonu Energozam w Lublinie. Bo jak się okazuje przetargu nie było. Starostwo zapytało o cenę u kilku dealerów. I wybrało akurat chevroleta. Prawo zezwala na to, żeby nie organizować przetargu jeśli jego wartość nie przekracza 14 tys. euro. Ale nie według przelicznika z kantoru, tylko według kursu ustalonego rozporządzeniem Prezesa Rady Ministrów. I według tego przelicznika starostwo bez przetargu mogło wydać niewiele ponad 66 tys. zł. Wydało zaś 65 tys. zł.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama