Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Policjant drogówki molestował kobiety zatrzymywane do kontroli

Od zatrzymanych do kontroli kobiet żądał seksu. Jednej ze swych ofiar groził nawet bronią. W ten sposób policjant drogówki pracował przez dwa lata. Teraz straci pracę i trafi przed sąd.
Śledztwo w sprawie podkomisarza Piotra S. toczy się od kilku miesięcy i do teraz było tajne. W środę poinformowała o nim puławska prokuratura. Mężczyzna wykorzystywał swoją funkcję w Wydziale Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. Prokuratura ustaliła, że wybierając pojazd do kontroli często kierował się urodą prowadzącej samochód. Podczas rozmów z legitymowanymi kobietami starał się zdobyć numer telefonu komórkowego. W taki sposób wiosną 2007 r. poznał jedną ze swoich ofiar. Nalegał na spotkanie i udostępnienie komórki. Nękał kobietę licznymi SMS-ami i jeździł za nią domagając się współżycia. To właśnie ta kobieta nie wytrzymała napastowania i napisała maila do policji. Najpierw sprawą zajęło się Biuro Spraw Wewnętrznych. Potem śledztwo trafiło do puławskiej prokuratury, która przesłuchała kilkadziesiąt kobiet mających kontakt z policjantem. Jedna opowiedziała śledczym jak w kwietniu ub. roku policjant zatrzymał ją do kontroli, a potem jechał za nią aż do pracy. Kiedy wreszcie dostał od niej numer telefonu, przez następnych kilka miesięcy domagał się spotkania i seksu. Podczas jednego ze spotkań ocierał się o nią i ugryzł ją w ucho. Policjant wyszukiwał ofiary nie tylko na ulicy. W 2007 r. prowadził szkolenie. Namawiał jego uczestniczkę do spotkania i podania telefonu. A jednej z ofiar pokazał nawet służbową broń i zasugerował, że jej użyje, jeśli powie komuś o wszystkim. Usłyszał zarzuty dotyczące wykorzystania funkcji służbowej do namawiania kobiet na seks. Grozi mu do trzech lat więzienia. - Złożył obszerne wyjaśnienia, nie przyznał się - informuje Dariusz Lenard, prokurator rejonowy w Puławach. Policjant nie został aresztowany, ale od dwóch tygodni jest zawieszony w pracy. - Trwa postępowanie dyscyplinarne w jego sprawie - informuje Janusz Wójtowicz, rzecznik lubelskiej komendy. Najprawdopodobniej wkrótce policjant zostanie zwolniony. W lubelskiej policji pracował od marca 2005 r. Jak to możliwe, że do tej pory nikt nie zwrócił uwagi na zachowanie Piotra S.? - Niektórzy policjanci mówili, że preferował kontrolowanie kobiet - przyznaje Wójtowicz. - Ale nie mieliśmy w tej sprawie żadnych mocnych sygnałów do czasu informacji od jednej z kobiet.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama