Faworytem spotkania otwierającego 20 kolejkę był Brat. Gospodarze już w 19 minucie objęli prowadzenie. Indywidualnym rajdem pomiędzy obrońcami gości popisał się Aleksander Urbański, który pewnym strzałem z wypracowanej pozycji pokonał bramkarza Unii Adriana Pastuszaka. Jeszcze przed przerwą miejscowi mogli podwyższyć wynik meczu. Górę jednak wzięła nieskuteczność lub udanie interweniujący golkiper przyjezdnych.
Pod koniec pierwszej połowy niestety zawodnik Unii Kornel Kwiatosz doznał poważnie wyglądającej kontuzji. Piłkarz został odwieziony karetką do szpitala.
Po zmianie stron miejscowi kontrolowali spotkanie. W 55 minucie dokładne podanie Pawła Szadury wykorzystał Sebastian Suduł. Napastnik Brata minął bramkarza Unii i bez problemów wpakował piłkę do siatki.
W końcówce inicjatywę przejęli goście, którzy jednak nie potrafili zdobyć choćby honorowej bramki.
- Dawno już nie miałem tak spokojnego meczu. Unia praktycznie ani razu na poważnie nam nie zagroziła. Przez całe spotkanie mieliśmy kontrolę nad wydarzeniami na boisku - mówi szkoleniowiec Brata Andrzej Ignaciuk.
- Na razie mówimy o naciągnięciu i zwichnięciu kolana u Kornela Kwiatosza. Pełną diagnozę poznamy po tomografii. Nie był to najlepszy mecz w naszym wykonaniu. Po ostatnim spotkaniu z Astrą Leśniowice posypała nam się całą defensywa. Przeciwko Bratu musieliśmy eksperymentować w linii obrony. W końcówce mieliśmy kilka dogodnych akcji, nawet strzał w słupek. Chwała zawodnikom za to, że w osłabieniu podjęli walkę - mówi grający trener Unii Roman Rossa.
Brat Siennica Nadolna - Unia Rejowiec 2:0 (1:0)
Bramki: Aleksander Urbański (19), Suduł (55).
Brat: Marucha - Sąsiadek, Szostak, Dubaj, Arnold Kister (74 Belina), Szadura (67 Typiak), Kniażuk, Arkadiusz Kister (62 Malinowski), Aleksander Urbański (70 Ciechański), Mioniakowski, Suduł (74 Niedrowski).
Rejowiec: Patuszak - Brzezicki, Huk, J. Czerwiński (22 Krupicz), Górny, Martyn, Kwiatosz (46 R. Rossa), Burdan, Szajduk, Karaś, W. Rossa (72 Soczyński).
Do ostatniej kolejki prowadząca w tabeli Astra Leśniowice przeżywa gorszy czas. Po porażkach z Ogniwem Wierzbica i Frassatim Fajsławice, przed tygodniem ostatnio zremisowała na wyjeździe z Unią Rejowiec 1:1 i straciła fotel lidera na korzyć SPS Eko Różanka. W 20 kolejce podopieczni trenera Artura Dąbrowskiego ponownie stracili dwa punkty remisując w boisku przy ul. Ceramicznej w Chełmie z GKS Łopiennik 0:0.
- Stwarzamy okazje bramkowe ale ich nie wykorzystujemy i to jest nasz największy problem. W końcówce drużyna gości oddała strzał w słupek. Gdyby piłka wpadła do bramki, to przegralibyśmy ten mecz. Dla mnie ten remis czy inne z zespołami, które bronią się przed spadkiem, jest stratą dwóch punktów, a nie zdobyciem jednego. Szanujemy każdego przeciwnika ale spotkania z zespołami, które są od nas na niższym poziomie sportowym, powinniśmy wygrywać - mówi Artur Dąbrowski, szkoleniowiec Astry Leśniowice.
- Dla nas jest to zdobyty cenny punkt. Cieszymy się z tego. W ostatniej akcji meczy mieliśmy strzał w słupek. W drugiej połowie Astra nas przycisnęła. MVP spotkania został nasz bramkarz Oskar Kasperek, który wybronił kilka bardzo groźnych strzałów rywali - mówi kierownik GKS Łopiennik Karol Stęplowski.
Astra Leśniowice - GKS Łopiennik 0:0
Astra: Mękała - Kudlay, Jurga, Radkevich, S. Dąbrowski, Cole (66 Nowakowski), Panas (57 Kopczyński), Oryszczuk, Ostapenko, Sobolewski (76 Rakowski), Stalka (57 Patoka).
Łopiennik: Kasperek - Krupa (75 Sysa), Szabat (40 Suszek), Kamil Sawa, Dudek, Kacper Wojciechowski, Chruściel (65 Matycz), Wójtowicz (85 Domalewski), Korzeniowski, Krystian Sawa (65 Sołdecki), Karol Wojciechowski.














Komentarze