Sarnę trzymał w maluchu, bo myślał, że jest martwa
Mieszkaniec Ostrowa Lubelskiego trzymał żywą sarenkę w samochodzie, który zaparkował przy ruchliwym skrzyżowaniu. Przechodnie zobaczyli uwięzione zwierze. Zawiadomili policję.
- 29.03.2009 15:04
Mężczyzna zostawił auto w miejscowości Łucka, na skrzyżowaniu krajowej 19 z trasą na Ostów Lubelski.
- Zwierzę leżało na tylnym siedzeniu i resztkami sił próbowało wydostać się z zamkniętego pojazdu - mówi Artur Marczuk, z lubartowskiej policji. - Ustaliliśmy właściciela samochodu i ściągnęliśmy go z pracy.
25-letni mieszkaniec Ostrowa Lubelskiego tłumaczył funkcjonariuszom, że sarenkę znalazł na drodze. Myślał, że została potrącana przez samochód. Jego zdaniem nie dawała oznak życia. Położył ją na tylnym siedzeniu auta.
Policja będzie wyjaśniać czy nie naruszył prawa łowieckiego, które zakazuje pozyskiwania zwierzyny leśnej.
Reklama













Komentarze