Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Wypadek nie mógł wydarzyć się sam

Kontrowersyjny wyrok w sprawie wypadku w Górze Puławskiej uchylony. Puławski sąd musi ustalić, kto śmiertelnie potrącił rowerzystkę. W aucie byli dwaj pijani mężczyźni. Żaden z nich nie został ukarany.
- Autem jechało dwóch mężczyzn i któryś z nich musiał prowadzić - uzasadniał wczoraj sędzia Arkadiusz Śmiech. - Jeśli wzajemnie się obciążają to jednemu z nich trzeba dać wiarę. Samochód potrącił Władysławę Rodzoch 17 lipca 2004 roku. Jechał nim Paweł S., wówczas policjant z puławskiej komendy oraz Janusz D., właściciel lombardu. Auto należało do policjanta. Obaj wcześniej pili alkohol. Po potrąceniu kobiety ford przejechał jeszcze kilkaset metrów. Policjant wysiadł, a Janusz D. ruszył dalej. Po zatrzymaniu przez policję okazało się, że ma 1,7 promila alkoholu. Żaden z mężczyzn nie przyznawał się do prowadzenia auta w momencie wypadku. Puławska prokuratura oskarżyła o to właściciela lombardu. Policjantowi zarzuciła umożliwienie kompanowi prowadzenia auta po alkoholu. Pierwszy wyrok zapadł w styczniu 2007 roku. Sąd Rejonowy w Puławach skazał Janusza D. na sześć lat więzienia, a Pawła S. za udostępnienie mu samochodu - na dwa lata. Wyrok uchylił Sąd Okręgowy w Lublinie. Drugie orzeczenie zapadło jesienią ub. roku. Janusz D. został oczyszczony z zarzutu spowodowania wypadku. Sąd skazał go na dwa lata więzienia w zawieszeniu ale tylko za to, że tamtego dnia jeździł po pijanemu. Paweł S. za udostępnienie mu auta dostał rok więzienia w zawieszeniu. Sąd uznał, że brakuje dowodów na wskazanie, który z kierowców spowodował wypadek. Od wyroku odwołała się prokuratura. Wczoraj kontrowersyjne orzeczenie zostało uchylone. Teraz ustaleniem tego, kto mówi prawdę jeszcze raz zajmie się Sąd Rejonowy w Puławach. Sprawiedliwości oczekuje rodzina potrąconej rowerzystki. - Wczorajszy wyrok daje nadzieję, że sprawca śmierci mojej siostry zostanie ukarany - mówi Helena Zięba.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama