Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Bomba ekologiczna pod Puławami: ścieki wylewają na pola

Na polu cuchnąca kałuża ze ściekami spływającymi do rowów melioracyjnych. Tuż obok w lesie ogromne dzikie wysypisko śmieci. To wszystko znaleźliśmy w Polesiu Dużym w gminie Puławy.
O prawdziwej bombie ekologicznej poinformowali nas mieszkańcy jednej z okolicznych wsi. - W lesie zalegają sterty śmieci. A zaraz obok na pole od dłuższego czasu są wywożone śmierdzące ścieki. Już teraz to czuć, a co będzie jak przyjdzie lato. Nie da się wytrzymać z powodu tego smrodu - opowiada nasza Czytelniczka. Wybraliśmy się na miejsce. Mieliśmy szczęście, bo akurat w tym samym czasie na duże pole po kukurydzy podjechała cysterna. Droga prowadząca pod las, w głąb pola, jest grząska - dlatego cysternie towarzyszył ciągnik. Pojazdy się zatrzymały, po czym z cysterny zaczęto wylewać na pole ciemną ciecz. Wystarczyło podjechać trochę bliżej, żeby po zapachu przekonać się, że to ścieki. Kiedy wjechaliśmy na pole, mężczyźni szybko odjechali. W podejściu bliżej przeszkadza mdlący odór. Kałuża jest tak duża, że ścieki już nawet nie wsiąkają w ziemię. Pewnie dlatego ktoś wyżłobił rowek, którym wszystko spływa do rowów melioracyjnych. Przez to są wypełnione cuchnącymi ściekami. Kilkadziesiąt metrów dalej, już w lesie natknęliśmy się na opisane wcześniej dzikie wysypisko śmieci. Wzdłuż drogi, między drzewami, zalegają sterty odpadów, w tym tak niebezpiecznych jak zawierający azbest stary eternit. - Te cysterny widzi się od czasu do czasu. Ale co wożą to nie wiem - odpowiada wymijająco jeden z mieszkańców wsi. - Należą do firmy zajmującej się wywozem nieczystości - precyzuje inny mieszkaniec. Okazuje się, że siedziba firmy znajduje się w samym Polesiu Dużym. Przez płot widać stojące pojazdy, w tym również i cysterny. Ale mimo, że kilka razy dzwoniliśmy domofonem, nikt nam nie otworzył. Dopiero w Urzędzie Gminy udało nam się ustalić do kogo należy firma z Polesia prowadząca wywóz nieczystości. To należąca do Leszka Pawlonki \"Bag”. Firma ma zezwolenie wójta na opróżnianie szamb i wywożenie nieczystości ciekłych. Ale wywożenie do oczyszczalni ścieków, a nie na pola. Właściciela firmy Leszka Pawlonki pod telefonem zamieszczonym na stronie internetowej Urzędu Gminy Puławy nie zastaliśmy. Komórkę odebrała jego żona. Początkowo twierdziła, że nic nie wie o sprawie wywożenia nieczystości na pole. - Poza tym skąd pewność, że to nasza cysterna - pyta kobieta. Podaliśmy jej więc numer tablicy rejestracyjnej pojazdu. - Tak, to nasz samochód - przyznała kobieta. - Ale mamy gospodarstwo i hodujemy trochę bydła. To na pewno gnojowica z hodowli. Ściekami na polu zainteresowaliśmy policję i gminnych urzędników. - Jeśli potwierdzi się to, że na pole wywożone są ścieki możemy cofnąć zgodę na odbiór odpadów. Zajmiemy się tą sprawą - zapowiedział Tomasz Bobrowski z Urzędu Gminy Puławy.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama