Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Dyrektor zatrudnił żonę, ojca i teściową?

Nasz szef zatrudnia rodzinę i znajomych - twierdzą związkowcy ze Środowiskowego Domu Samopomocy w Puławach. Dyrektor Krzysztof Bernaś zaprzecza: związkowcy kłamią!
O zwyczajach panujących w pracy związkowcy napisali list do wojewody Genowefy Tokarskiej. Ryszard Szubstarski przewodniczący międzyzakładowego związku zawodowego \"Solidność”,. wylicza: W ŚDS i w Puławskim Stowarzyszeniu Ochrony Zdrowia Psychicznego (którego Bernaś jest wiceprezesem) pracują lub pracowały: żona, ojciec, teściowa i jej siostra, siostrzenica, dwóch szwagrów oraz znajomi. - To nieprawda - zaprzecza dyrektor Bernaś. - W ŚDS nie ma nikogo z mojej rodziny. A w stowarzyszeniu rzeczywiście pracuje moja żona. Ale to organizacja pozarządowa, więc może zatrudniać kogo chcę - dodaje. Stowarzyszenie prowadzi Centrum Interwencji Kryzysowej (działa na terenie ŚDS). Tam zatrudnieni są mąż wiceprezydent Puław, były wiceprezydent miasta oraz zastępca komendanta straży miejskiej, a prywatnie szwagier Bernasia. - W zatrudnieniu tych osób nie dostrzegam niczego złego. Jesteśmy organizacją pozarządową i możemy dowolnie dobierać pracowników - tłumaczy Bernaś. Dyrektor zapewnia, że zatrudnione przez niego osoby są fachowcami. - Pracują już dwa, trzy lata i nie było dotychczas zastrzeżeń do ich pracy - stwierdza. Wiceprezydent Puław nie widzi niczego niestosownego w tym, że jej mąż pracuje w dofinansowanym przez miasto Centrum Interwencji Kryzysowej. - Nie jest żadnym nadużyciem ani przejawem kumoterstwa - uważa Ewa Wójcik, wiceprezydent Puław. Czytaj cały artykuł na www.mmpulawy.pl

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama