II Liga: Hetman - Concordia 2:1, po porywającej grze zamościan
Warto grać do końca. Mimo, że spotkanie z Concordią nie układało się po myśli Hetmana, zdeterminowani gospodarze za wszelką cenę dążyli do korzystnego rozstrzygnięcia. Ich wysiłki zostały w pełni wynagrodzone, a kibice byli świadkami emocjonującej i momentami porywającej walki.
- 13.04.2009 14:28
Spotkanie z Concordią rozpoczęło się zgodnie z planem. Gospodarze zaatakowali. Piłka jak po sznurku trafiała do szybkich skrzydłowych, a ci wkręcali w ziemię mało zwrotnych defensorów gości. Niestety, poza przewagą optyczną, niewiele z tego wynikało.
W 11 min niecelnie głową uderzał Łukasz Sękowski, zdecydowanie lepszą okazję miał Tomasz Margol, który najpierw ograł dwóch przeciwników, lecz gdy znalazł się sam na sam z Szymonem Gasińskim, zbyt daleko wypuścił sobie piłkę. Kwadrans dobrej gry Hetmana podsumował Marek Fundakowski, który położył obrońcę i golkipera Concordii, ale jego strzał z linii bramkowej wybił w ostatnim momencie jeden ze stoperów rywali.
Kiedy wydawało się, że bramka dla Hetmana jest tylko kwestią czasu, futbolówka w kuriozalny sposób zatrzepotała w zamojskiej siatce. Fatalny błąd popełnił Marek Baranowski, który przy niegroźnym dośrodkowaniu Przemysława Jakóbczyka zdecydował się wypiąstkować piłkę i przy okazji wrzucił ją sobie za kołnierz. - Nie wiem czy była to najlepsza decyzja. Powinienem był raczej łapać futbolówkę - przyznawał po spotkaniu zdruzgotany \"Baranek”.
Stracona bramka tylko podrażniła zamościan, bo po zmianie stron Hetman rozpoczął szturm bramki Concordii. Najpierw po rzucie rożnym głową strzelał Kamil Sowa, po chwili potężną bombą popisał się Przemysław Kita. Golkiper \"biało-czerwonych” bronił jednak jak w transie.
Przełomowa okazała sie dopiero 79 mi, Przemysław Kita wstrzelił się w końcu w bramkę przyjezdnych, strzał kapitana Hetmana zza 16 wylądował w siatce Concordii. Piłkarze Andrzeja Orzeszka poszli za ciosem i już w kolejnej akcji objęli prowadzenie.
Podobnie jak przy pierwszym golu, akcję zainicjował Iwan Litwiniuk, który dostrzegł na skrzydle wprowadzonego chwilę wcześniej Kamila Sawę. \"Sawka” dorzucił wprost na głowę Łukasza Kaczmarka, a kielczanin plasowanym strzałem zmieścił piłkę pod poprzeczką.
Hetman nie zwalniał tempa, a goście postawili wszystko na jedną kartę. Pokerowa zagrywka mogła przynieść im powodzenie. W stuprocentowej sytuacji nie zdołał ukłuć Ireneusz Komar, z kolei w 90 min piłkę z pustej bramki zdążył wybić debiutant Łukasz Frączek.
BRAMKI
0:1 - Jakóbiak 38, 1:1 - Kita 79, 2:1 - Kaczmarek 81.
SKŁADY
Hetman: Baranowski - Sękowski, Grunt, Frączek, K. Sowa, Rożej (78 Sawa), Kita, Margol (78 Hałas), Kaczmarek, Litwiniuk (88 Staszewski), Fundakowski.
Concordia: Gąsiński, Goryszewski, Rączka, Kaciczak (88 Jabłecki), Moliński, Jakóbiak, Juszkiewicz, Komar, Górski (70 Wolan), Fabich, Rachubiński.
Żółte kartki: Rożej, Sowa, Kaczmarek, Fundakowski (H) - Rączka, Fabich, Moliński (C).
Czerwona kartka: Fabich (po zakończeniu spotkania, za uderzenie arbitra).
Sędziował: Paweł Płoskonka (OKS Tarnów). Widzów 1000.
Reklama













Komentarze