Do zdarzenia doszło w poniedziałek (27 kwietnia) po południu na jednym ze świdnickich osiedli. Dyżurny policji otrzymał zgłoszenie dotyczące zalewania jednego z mieszkań.
- Z relacji zgłaszającej wynikało, że woda intensywnie przecieka z lokalu znajdującego się piętro wyżej. Sytuacja była o tyle niepokojąca, że jak podkreślała kobieta sąsiad, który tam mieszka, zwykle o tej porze przebywa w domu - informuje aspirant sztabowa Elwira Domaradzka ze świdnickiej komendy policji.
Na miejsce zostały wysłane policja oraz straż pożarna. Równocześnie powiadomiono spółdzielnię mieszkaniową, by jej pracownik przyjechał na miejsce i zakręcił dopływ wody ograniczając dalsze szkody.
Mundurowi już mieli wejść do mieszkania siłą, gdy udało się ustalić dane lokatorów. W tym samym czasie wyjaśniło się też co wydarzyło się w lokalu. Okazuje się, że pod nieobecność właścicieli koty przebywające w lokalu podczas zabawy odkręciły kran w kuchennym zlewozmywaku.
- Woda, odkręcona na maksymalny strumień, zaczęła się przelewać i w konsekwencji zalała mieszkanie, a następnie przedostała się do lokalu poniżej. Na szczęście w zdarzeniu nikt nie ucierpiał - dodaje asp. szt. Domaradzka.
Sytuacja ze Świdnika pokazuje, jaką kreatywnością mogą wykazać się zwierzęta i jak są nieprzewidywalne. Policja apeluje o zabezpieczenie mieszkań przed ich "twórczą aktywnością" na czas nieobecności właścicieli.














Komentarze