Jak poinformował prok. Marcin Kozak z Prokuratury Okręgowej w Lublinie, na miejscu pracowali prokurator, policjanci oraz grupa ratownictwa chemicznego z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie.
Prokuratura Rejonowa w Parczewie wszczęła śledztwo w sprawie składowania odpadów i substancji o nieustalonym charakterze. Za takie przestępstwo grozi kara do 10 lat więzienia.
Toksyczne, żrące i łatwopalne
Ze wstępnej opinii biegłego z zakresu chemii i inżynierii środowiska wynika, że zabezpieczone substancje „obejmują szerokie spektrum związków chemicznych o właściwościach toksycznych, żrących, łatwopalnych, wybuchowych, rakotwórczych i reaktywnych chemicznie, które mogą stanowić zagrożenie dla życia lub zdrowia ludzi lub spowodować zniszczenia w środowisku”.
Rzecznik wojewody lubelskiego Marcin Bubicz przekazał dodatkowo, że na posesji znajdowały się beczki z materiałami jonizującymi i promieniotwórczymi, które „potencjalnie zagrażały bezpieczeństwu mieszkańców i otoczenia”.
Teren pod nadzorem całą dobę
Budynek i posesja zostały zabezpieczone, oznaczone oraz objęte całodobowym monitoringiem.
Lubelski Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska Katarzyna Madoń-Kremeś uspokaja mieszkańców. Jak powiedziała PAP, odpady zostały zabezpieczone i nie stanowią bezpośredniego zagrożenia. Nie stwierdzono również wycieków do wód ani skażenia powietrza.
Na razie nie wiadomo, ile dokładnie odpadów zgromadzono w garażu ani jak długo były tam składowane.
Odpady trafią do Otwocka
Niebezpieczne substancje mają zostać przewiezione do Zakładu Unieszkodliwiania Odpadów Promieniotwórczych w Otwocku, gdzie będą tymczasowo składowane.
Burmistrz Parczewa Paweł Kędracki zapowiedział, że część odpadów najprawdopodobniej zostanie wywieziona jeszcze we wtorek.
Nielegalne wysypisko znajdowało się w garażu o powierzchni około 30 metrów kwadratowych. Obiekt został zaplombowany przez prokuraturę.














Komentarze