Reklama
Podnoszenie ciężarów: Nowy rekord Ewy Mizdal, Robert Dołęga nie obroni brązu
Na piątym miejscu zakończyło udział w Mistrzostwach Europy w Bukareszcie dwoje reprezentantów naszego regionu. Sztangistka Unii Hrubieszów Ewa Mizdal walczyła w kategorii 69 kg, a zawodnik Orląt Łuków Robert Dołęga bronił biało-czerwonych barw w kategorii 105 kg.
- 13.04.2009 15:09
O ile wynik hubieszowianki, debiutującej na takiej imprezie można uznać z sukces, o tyle wyczyn tego drugiego nie napawa radością. Trzecia zawodniczka z regionu, Marzena Karpińska (kat. 48 kg) ze Znicza Biłgoraj, w ubiegły poniedziałek zdobyła brązowy medal.
Dołęga bronił w stolicy Rumunii wywalczonego przed rokiem we Włoszech brązowego medalu. Sztuka ta nie udała się. Sztangista zaczął rwanie od ciężaru 175 kg, potem uporał się ze sztangą ważącą 179 kg, by zakończyć na 181 kg. W podrzucie udało się dźwignąć 210 kg, potem 217. Atak na 222 nie powiódł się.
- Robert źle rozegrał taktycznie podrzut - mówi Zdzisław Żołopa, prezes Lubelskiego Okręgowego Związku Podnoszenia Ciężarów. - W drugiej próbie nie powinien atakować ciężaru 217 kg, a o kilogram większy. Gdyby tak się stało nadal mógłby kontrolować wydarzenia na pomoście. Jak się później okazało lżejszy od niego Rosjanin Konstantinov podrzucił tylko 215 i był miejsce wyżej.
Debiut w poważnej seniorskiej imprezie mile będzie wspominać Ewa Mizdal. Polka przeszła przez rwanie i podrzut jak burza zaliczając wszystkie sześć podejść. Już w drugiej próbie w rwaniu podopieczna trenera Antoniego Czerniaka poprawiła swój rekord życiowy, zaatakowała 94 kg, potem poprawiła na 97 kg. W sumie w dwuboju osiągnęła 214 kg (97 kg+117 kg), co jest nową \"życiówką” hrubieszowianki.
Reklama













Komentarze