III Liga: Fokin, Tymczyszyn i Dowhoszyja uciekli z Biłgoraja
Jak nie idzie to nie idzie mogli po ostatnim gwizdku meczu w Przeworsku powiedzieć piłkarze Łady Biłgoraj. Gracze Sławomira Adamusa robili wszystko, żeby przełamać fatalną serię trzech porażek z rzędu.
- 19.04.2009 20:11
Niestety już przed rozpoczęciem spotkania \"biało-niebiescy” stali na straconej pozycji, bo jak się okazało trzech zawodników zza wschodniej granicy: Aleksandr Tymczyszyn, Mikołaj Fokin i Artur Dowhoszyja nie informując nikogo postanowili wyjechać...do domu, na Ukrainę. W efekcie zdziesiątkowana Łada przegrała, choć tylko 0:1.
Na dodatek sytuacje chciał jeszcze ratować Ireneusz Zarczuk, który próbował przedwcześnie wrócić na boisko po kontuzji. Próbował, ale wytrwał na murawie zaledwie 26 minut i musiał go zastąpić Tomasz Blicharz.
- Dla mnie to po prostu niepojęte, żeby w takim momencie zostawić kolegów, drużynę i wyjechać sobie na święta bez słowa. Będę domagał się wyciągnięcia konsekwencji względem trójki zawodników z Ukrainy. Mój wniosek może być w tej sytuacji tylko jeden - rozwiązanie kontraktów.
Może taka decyzja postawi nas w bardzo trudnej sytuacji, ale nie mamy innego wyjścia. Lepiej mieć zespół, na który można liczyć. Czy była szansa na coś więcej w Przeworsku? Straciliśmy głupiego gola, a w drugiej połowie mieliśmy dwie lub trzy dobre sytuacje, ale nie było kim straszyć. Przesunąłem do ataku Myszkę, ale on nie jest egzekutorem - mówi trener Adamus.
Bramka: Kocur (45).
Orzeł: Kurosz -Jarosz, Tworzydło, Skała, Laska (68 Stachyra), Bober (73 Strączek), Halejcio, Wojtas ( 87 Kiszka), Kocur, Szymański, Chorzępa (58 Boratyn).
Łada: Paczos - Skrzypek, Kasiak, Sawczuk, Komosa, Fulara, Onkiewicz, Bubiłek, Myszka, Blicharz, Zarczuk (26 Zarzycki).
Żółte kartki: Jarosz (O) - Blicharz (Ł).
Sędziował: Mariusz Antosz (Tarnobrzeg). Widzów: 400.
Reklama













Komentarze