Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

IV Liga: Kolejna wygrana Wisły Puławy, remis Startu Krasnystaw ze Spartą Rejowiec

Najciekawsze spotkanie 20 kolejki zakończyło się pewnym zwycięstwem wiślaków. Lider nie dał żadnych szans trzeciej drużynie tabeli mimo, że zagrał bez swego najlepszego strzelca.
Kibice na trybunach przecierali oczy ze zdumienia, bo w składzie Wisły zabrakło Łukasza Gizy. Partnerem w ataku Wojciecha Kępki był Mateusz Kamola, który jak się później okazało rozegrał dobre zawody. Zresztą najlepszy strzelec lidera siedział na ławce rezerwowych i w razie potrzeby gotów był wejść na murawę. Oprócz popularnego \"Gizmena” trener Wisły nie mógł skorzystać z usług Roberta Chmury i Mateusza Chmielnickiego. - Giza i Chmura narzekają na drobne urazy, a Chmielnickiego zatrzymały sprawy rodzinne - tłumaczy Jacek Magnuszewski. Na szczęście do składu powrócił kapitan zespołu Adam Mróz pauzujący w poprzednim meczu za żółte kartki. Wspomniane braki kadrowe nie miały jednak najmniejszego wypływu na postawę puławskich piłkarzy. - Stworzyliśmy sporo sytuacji. Wynik jest wysoki, ale Olender zaprezentował się nieźle kilka razy nam zagrażając. To solidna drużyna. Próbowali atakować, a nie tylko się bronić jak Sparta Rejowiec - podkreśla Magnuszewski. Zwycięstwo Wisły mogło być bardziej okazałe, ale na samym początku sytuację sam na sam z bramkarzem zmarnował Piotr Mokiejewski. W 8 min Kępka trafił w poprzeczkę. Z kolei w 49 min Dryk nie wykorzystał drugiego rzutu karnego podyktowanego za faul Piotra Sasima na Kamoli. Golkiper gości zrehabilitował się jednak wybijając uderzenie wiślaka. Po tej wygranej Wisła zwiększyła swój dystans w tabeli nad Olendrem do szesnastu punktów. - To bezpieczna przewaga. Dlatego teraz będziemy chcieli w większym stopniu stawiać na młodzieżowców żeby się ogrywali. W trzeciej lidze w podstawowym składzie będzie ich musiało być trzech - zaznacza Magnuszewski. Cieniem na zwycięstwie położyła się kontuzja Karola Zięby. 27 - letni obrońca ma pękniętą rzepkę. Założono mu gips na nogę i nie zagra do końca sezonu. Jego miejsce na boisku w końcowych minutach zajął Piotr Krześniak. Bramki: Dryk (24, z karnego), Kępka (40), Gawrysiak (63), Łukasik (83, samobójcza) - Dobromilski (65). Wisła: Kuśmierz - Dryk, Pietroń, Mróz, Zięba (88 Krześniak), Bandosz (81 Rzędzicki), Gawrysiak, Mokiejewski (86 Chwiszczuk), Matyjaszek (61 Stecyszyn), W. Kępka, M. Kamola. Olender: Sasim - Łukasik, Dobromilski, Kukiełka, Grelak, Chomicz, Blacha, Ł. Kusiak, Lalik, Stelmach (46 Dziedzic), A. Kusiak. Żółte kartki: Gawrysiak, Dryk (W) - Kukiełka, Blacha (O). Czerwona kartka: Kukiełka (Olender, 78 min, za drugą żółtą). Sędziował: Erwin Paterek (Lublin). Widzów: 700. Gospodarze nie są zadowoleni z podziału punaktów w tym meczu. - Krystian Sawa strzelił w poprzeczkę, Sebastian Sadowski był dwa razy sam na sam, okazję miał też Michał Janeczko - opisuje Tomasz Pomian, drugi trener Startu. Ale niestety. - Głupia strata w środku pola i piłka trafiła do Jacka Ziarkowskiego, który potwierdził swój spryt - dodaje. Remis nie ucieszył także gości. - Szkoda straconych dwóch punktów - mówi Marek Jankowski, kierownik drużyny z Rejowca Fabrycznego. - Dobre sytaucje mieli Łukasz Jaruga, Marcin Kiejda i Łukasz Kiejda. Gospodarze nie mieli tak klarownych sytuacji jak my - uważa. Bramki: Sadowski (35) - Ziarkowski (83). Start: Ryć - Wywrocki, Rachwał, Gutowski, Bielak (80 Polikowski), Witkowski, Iwan, Janeczko (72 Banasiak), Sadowski, Szkamruk (46 Lechowicz), Krystian Sawa. Sparta: Sajecki - T. Adamiec, Machnikowski, Pikul, R. Rossa (55 M. Kiejda), Wojciechowski, Gwardiak (73 Świr), Bodys (80 T. Rossa), Ziarkowski, Ł. Jaruga (46 Kzoioł), M. Kiejda. Żółte kartki: Janeczko (Start) - Gwardiak, Pikul, Kozioł (Sparta). Sędziował: Krzysztof Hordejuk (Biała Podlaska). Widzów: 800.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama