Dziś rano odnalazła się poszukiwana od 8 kwietnia Dorota Borkowicz z Międzyrzeca Podlaskiego. Zaginiona pojawiła się w domu swojej matki we wsi wśród lasów.
22.04.2009 14:44
8 kwietnia w godzinach rannych kobieta wyszła z domu. Ostatni kontakt telefoniczny z rodziną nawiązała tego dnia o godz. 11. Odtąd zaginął o niej słuch. Przy zbiorniku wodnym \"Żwirownia” znaleziono jej otwarty samochód. Na fotelu pojazdu były ślady po siedzącym tam człowieku w mokrym ubraniu. To dawało nadzieję Mirosławowi Borkowiczowi, mężowi 36-letniej zaginionej, że ona żyje.
Mimo to przez kilka dni płetwonurkowie z sonarem poszukiwali kobiety w zbiorniku. Jasnowidz wskazał, że trzeba jej szukać w kompleksie leśnym pod Międzyrzecem Podlaskim. Penetracja tych terenów okazała się bezowocna.
- Dziś rano otrzymałem wiadomość, że żona pojawiła się w domu teściowej w Żegocinie - mówi Mirosław Borkowicz. - Natychmiast tam pojechałem. Dorota nie wie, gdzie była przez tyle dni. Nie pamięta, co się z nią stało. Wykąpała się i odpoczywa. Czuje się coraz lepiej. Potrzebuje spokoju.
Mąż odnalezionej kobiety dodaje, że nie zawiodła go nadzieja. Ciągle miał przeczucie, że odnajdzie żonę żywą. Jego zdaniem, w grę nie wchodziło porwanie.
(PIM)
Komentarze