Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Szef MOSiR przynależności do PZPR się nie wstydzi

Na jednym z puławskich osiedli pojawiły się plakaty szkalujące dyrektora MOSiR. A ten zainteresował sprawą prokuraturę.
Plakat wisiał w ubiegłym tygodniu na tablicy ogłoszeniowej tuż obok kościoła na osiedlu Niwa. - Każdej niedzieli przechodzi obok niej setki osób idących na mszę - relacjonuje Czytelnik, który wysłał nam zdjęcia plakatów. Na afiszu stylizowanym na materiał wyborczy, obok zdjęcia dyrektora MOSiR Antoniego Rękasa można przeczytać informację, że należał on do PZPR i współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa. Pojawia się też zarzut, że Rękas inwigiluje osoby korzystające z hali sportowej za pomocą kamer monitoringu. Na tablicy zawisł też drugi plakat mający przypominać zarządzenie Rękasa. Z niego można się z kolei dowiedzieć, że siłownia jest dostępna wyłącznie dla osób sprzyjających władzy ludowej przed 1989 r. Plakat wysłaliśmy drogą mailową Antoniemu Rękasowi i poprosiliśmy go o komentarz. Spotkaliśmy się z nim także w siedzibie MOSiR. Dyrektor na wstępie pokazał nam nagranie z monitoringu, na którym widać mężczyznę w kapturze nalepiającego afisz na jednej ze ścian hali MOSiR. Jak nam powiedział, plakaty te były tymi samymi, które wisiały na Niwie. Antoni Rękas zaprzecza jednak, jakoby miał współpracować ze Służbą Bezpieczeństwa. Na dowód tego już złożył wniosek do IPN w tej sprawie. Przyznaje się do członkostwa w PZPR, ale nie uważa tego za nic złego. Do korzystania z siłowni zaś sam nawet zachęca przez reklamy. Dlatego dyrektor złożył doniesienie do prokuratury w sprawie plakatów. - Prokurator zlecił wykonanie czynności sprawdzających w celu ustalenia, czy istnieje uzasadnione podejrzenie popełnienia zabronionego czynu ściganego z oskarżenia publicznego - informuje Dariusz Lenard, prokurator rejonowy w Puławach. Śledczy zdecydowali jednak, że informacje umieszczone na afiszu nie mogą być rozpatrywane w kategorii znieważenia, lecz jedynie zniesławienia. A w takim przypadku sprawa musi być rozpatrywana przez sąd z oskarżenia prywatnego. Antoni Rękas twierdzi, że wie kto może go oczerniać. O swoich podejrzeniach nie chce jednak mówić.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama