Piłkarze z Międzyrzeca Podlaskiego nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa w kwestii utrzymania się w IV lidze. W sobotę podopieczni trenera Roberta Różańskiego wygrali drugi mecz z rzędu (w środę pokonali Orion 2:1) a piąty w tym sezonie.
(mawi)
02.05.2009 19:00
To nie poprawiło na razie ich miejsca w tabeli, ale sprawiło, że nawiązali kontakt z resztą zespołów walczących o zachowanie ligowego bytu. Jest więc szansa na wykaraskanie się z dołu tabeli. - Jesteśmy nadal w grze - cieszy się Michał Tusz, obrońca Huraganu.
Gole dla gospodarzy padły w końcówce drugiej połowy. Pierwszego zdobył Adam Osiej, który wykorzystał dobre dośrodkowanie Rafała Weja i mocnym strzałem pod poprzeczkę nie dał szans Michałowi Wilkołkowi. Drugiego strzelił wprowadzony na boisko z ławki rezerwowych Filip Ślósarski finalizując uderzeniem głową podanie Radosława Klujewskiego.
- Nastawiliśmy się w tym meczu na grę z kontry dzieląc piłkę na szybkich pomocników i napastników i to przyniosło efekt - dodaje Tusz.
Trener Lewartu był po tym spotkaniu mocno niepocieszony.
- Ciężko jest wygrać jeśli już na początku meczu nie wykorzystuje się czterech stuprocentowych okazji strzeleckich w tym dwóch sam na sam - mówi Arkadiusz Smolarz. - To po prostu zakrawa na kpinę. A wszystko zemściło się w drugiej połowie. Najpierw dostaliśmy bramkę z kontry a potem drugą, która nas dobiła - dodaje.
Po tej porażce lubartowianie spadli z dziewiątego na dziesiąte miejsce w tabeli. Wyprzedziła ich Lublinianka.
Bramki: Osiej (70), Ślósarski (80).
Huragan: Daniluk - Tusz, Szoman, Brysztan (78 J. Szczepaniuk), Cap (84 Różański), Wej, Lesiuk, A. Szczepaniuk, Osiej (68 Chromik), Mazur (60 Ślósarski), Klujewski.
Lewart: Wilkołek - Goździcki (78 Cyranek), Maleszyk, Pastusiak, Pszczoła, Serwin, Mitura, Mitaszka (70 Kapitan), Kaczmarski, Jezior (70 Łukasiewicz), Wawruch.
Żółte kartki: Klujewski (H) - Maleszyk (L). Sędziował: Piotr Wasyluk (Chełm). Widzów: 450.
Komentarze