Stal Poniatowa już w ten weekend może stracić matematyczne szanse na utrzymanie się w drugiej lidze.
(lukisz)
08.05.2009 17:11
Podopieczni Grzegorza Komora na sześć kolejek przed zakończeniem sezonu tracą do strefy barażowej aż 16 punktów. Sobotnim rywalem \"żółto-niebieskich” będzie Sokół Aleksandrów Łódzki. Natomiast w długą podróż do Suwałk wybrali się piłkarze zamojskiego Hetmana, którzy na mecz z Wigrami ruszyli w piatek w samo południe. Oba spotkania naszych drugoligowców rozpoczną się o godz. 17.
Stal przystąpi do dzisiejszych zawodów bez kontuzjowanego od dłuższego czasu Marcina Mańki, a także bez jego zmiennika Tomasza Judkowianka. Dodatkowo za nadmiar żółtych kartek pauzować musi Bartłomiej Mazurek, a na uraz kolana narzeka Artur Rado.
- Nie patrzymy na to czy już po najbliższym meczu spadniemy, będziemy grać normalnie do samego końca. Nie ma jednak co ukrywać, że spotkanie z Sokołem będzie dla nas sporym wyzwaniem, bo wystąpimy mocno osłabieni. Zwłaszcza na newralgicznych pozycjach bramkarza i napastnika. Między słupkami będzie musiał stanąć Daniel Piłat - mówi trener Komor.
Po raz pierwszy w tym sezonie \"hetmańscy” nie rozegrają meczu wyjazdowego od razu po wyjściu z autokaru. Dużym osłabieniem ekipy Andrzeja Orzeszka będzie z kolei nieobecność Kamila Radulja, który ze względu na uraz kolana tę rundę ma już z głowy.
- Zabraknie jeszcze Kamila Sawy i Jakuba Hałasa, ale na pewno najbardziej przydałby się Radulj. Brakuje nam właśnie takiego ofensywnego pomocnika. Do meczu z Sokołem podchodzimy jednak bardzo poważnie, bo najbliższe spotkanie zdecydują czy uda się nam wyskoczyć ze strefy barażowej. Nie było nawet mowy o wyjeździe w dniu meczu - mówi dyrektor sportowy Hetmana Zbigniew Pająk.
Komentarze