Żużel: Drużyny wrócą na tor dopiero 31 maja
Kibice żużla trochę odpoczną od śledzenia II-ligowych zmagań. Następną serię spotkań zaplanowano na 31 maja, kiedy lubelski KMŻ zmierzy się w Opolu z Kolejarzem.
- 11.05.2009 19:21
Lubelski zespól nie planuje specjalnych przygotowań do najbliższej konfrontacji. - Zawodnicy sami powinni wykorzystać przerwę, aby w kolejnym meczu zaprezentować się jak najlepiej - powiedział Dariusz Sprawka, dyrektor KMŻ. - Na pewno zorganizujemy wspólne treningi.
- Być może zdecydujemy się na jakiś mecz kontrolny, albo punktowane zajęcia - stwierdził Rafał Wilk, trener KMŻ. - Na razie za wcześnie na konkrety. W tym tygodniu żużlowcy trochę odpoczną, popracują też przy motocyklach.
Maciej Michaluk ma największy problem ze sprzętem. W ostatnim meczu zatarł silnik i znowu nie ma na czym startować. W minioną sobotę mógł zdobyć pierwsze w tym sezonie punkty, ale przez awarię nie ukończył wyścigu. Zawodnik najwyraźniej potrzebuje finansowego wsparcia, sam nie upora się z technicznymi kłopotami.
- Nie zostawimy Maćka bez pomocy - obiecał dyrektor KMŻ. - Bardzo chciał pokazać kibicom, że zasługuje na miejsce w zespole. Wierzę, że jeszcze będzie miał okazję zademonstrować swoje umiejętności. - Maciek powinien dysponować drugim motocyklem i teraz musimy się postarać, aby nasz junior miał odpowiednie warunki do pracy - dodał trener Wilk.
W ostatnim meczu nie tylko Michaluk miał pecha, ale lubelski zespół i tak pewnie pokonał na własnym torze pilską Polonię. Szkoleniowiec nie krył zadowolenia z postawy Karola Brana. - Wygrane pojedynki z Piotrem Świstem powinny Karola podbudować - ocenił trener KMŻ. - To był bardzo pozytywny element konfrontacji z Polonią. Drugim plusem była postawa Rafał Klimka, który musi jednak cały czas pamiętać, że wyścig trwa przez cztery okrążenia. Na krajowych zawodnikach raczej mogę polegać, czekam tylko na równiejszą jazdę na torach rywali.
Jeżeli chodzi o obcokrajowców, to bardzo ładnie zachował się Richard Hall, który w ostatniej chwili dowiedział się o starcie w Lublinie i nie odmówił, chociaż musiał jeździć na pożyczonym sprzęcie. Anglik w trybie awaryjnym zastępował Hynka Stichauera, który mówiąc delikatnie, wystawił nas do wiatru. Będę się długo zastanawiał, zanim ponownie zaproszę czeskiego żużlowca, a zmierzam sprawdzić jeszcze kilku zawodników, aby mieć pełny obraz zespołu przed fazą play-off.
W porównaniu z poprzednimi spotkaniami, mecz z Polonią obejrzało mniej widzów, a to oznaczało mniejsze wpływy do klubowej kasy.
- Kibice są bardzo ważnym sponsorem, ale drużyna potrzebuje przede wszystkim ich dopingu - stwierdził Dariusz Sprawka. - Sympatycy naszego zespołu nie zawodzą, a w maju, kiedy są komunie, frekwencja przeważnie jest słabsza. Budżet na szczęście jest stabilny, zawodnicy otrzymują wynagrodzenia i oby tak pozostało do końca sezonu.
Reklama













Komentarze