Wczoraj w Łukowie spotkały się dwie ostatnie drużyny w trzecioligowej tabeli. Łada powoli musi się już przyzwyczajać do myśli, że na koniec sezonu pożegna się z trzecim frontem. Nadzieję na utrzymanie nadal mieli podopieczni Dariusza Solnicy.
lukisz
17.05.2009 19:57
Aby podtrzymać swoje szanse Orlęta Łuków musiały pokonać rywala. Na boisku wydawało się jednak, że miejscowi ze spadkiem już się pogodzili, bo mecz zakończył się bezbramkowym remisem.
Kibice, którzy decydowali się odwiedzić stadion w Łukowie na pewno po końcowym gwizdku nie mogli być zadowoleni. Przez 90 minut na boisku wiało nudą, a sytuacji podbramkowych było, jak na lekarstwo.
Najlepszą dla ekipy trenera Dariusza Solnicy zmarnował w pierwszej odsłonie Artur Gaj, bo gdyby lepiej przyjął piłkę stanąłby oko w oko z Tomaszem Kozakiem. Przyjezdni jeszcze przed przerwą powinni objąć dwubramkowe prowadzenie, niestety mimo wymarzonych sytuacji nie potrafili pokonać Andrzeja Olszewskiego.
W drugiej połowie szkoda zwłaszcza sytuacji Dariusza Dziewulskiego. Doświadczony napastnik Orląt z najbliższej odległości próbował uderzać głową, ale przeniósł piłkę nad poprzeczką.
- Nie wiem, co mam powiedzieć po takim meczu. Mamy jeszcze teoretyczne szanse na utrzymanie, ale coraz gorzej to wszystko wygląda. To był dla nas mecz bardzo ważny mecz, a zaprezentowaliśmy się po prostu słabo. Widocznie nie jest to poziom dla nas - mówi niepocieszony kierownik zespołu z Łukowa.
Orlęta: Olszewski - Wróbel, Janicki, Ozygała, M. Szewczak, Grula, Rodak (79 Wryk), Szlaski (65 Skrzymowski), Dziewulski, Aleksandrowicz (28 Borowik), Gaj.
Łada: Kozak - Fulara, Komosa, Sawczuk, Krzyszkowski, Skrzypek, Onkiewicz, Myszka, Blicharz, Garbacz, Zarzycki.
Żółte kartki: Wróbel (O) - Myszka (Ł). Sędziował: Michał Mrozowski (Lublin). Widzów: 400.
Komentarze