Reklama
III Liga: Wisłoka Dębica na ratunek spadkowiczom?
Z Dębicy napłynęła interesująca informacja dla drużyn z dolnych rejonów tabeli trzeciej ligi lubelsko-podkarpackiej: Wisłoka może uratować jednego ze spadkowiczów. Dlaczego?
- 02.06.2009 17:31
Ekipa Mirosława Kality zamierza przenieść się do rozgrywek małopolsko-świętokrzyskich. Do zmiany ligi jednak jeszcze droga daleka, bo zgodę na ten transfer wyrazić muszą Podkarpacki i Małopolski Związek Piłki Nożnej, a także piłkarska centrala.
- W poniedziałek wysłałem pisma do Polskiego Związku Piłki Nożnej i do Podkarpackiego ZPN w sprawie naszych przenosin do trzeciej ligi małopolsko-świętokrzyskiej. Zobaczymy, co z tego wyniknie. Głównym powodem naszej decyzji dotyczącej zmiany ligi są po prostu wysokie koszty meczów w tym sezonie.
Z jednej strony mamy bardzo dalekie wyjazdy, a z drugiej sporo kosztują delegacje sędziowskie. Na koniec jest jeszcze sprawa meczów podwyższonego ryzyka. Dla nas takie spotkanie to suma w wysokości 10 tysięcy złotych. W Małopolskim ZPN usłyszeliśmy, że chętnie nas przyjmą. Czekamy, więc cierpliwie na postanowienia - mówi kierownik klubu Mirosław Kalita.
- Żadne pismo jeszcze do nas nie dotarło. Ale sprawa wcale nie będzie taka prosta. Z jedną drużyną może nie byłoby wielkiego problemu, ale przecież Wisłoka ma jeszcze zespół rezerw, a także sporo drużyn młodzieżowych. Seniorzy może mieliby bliższe wyjazdy, ale przecież w odwrotnej sytuacji byliby juniorzy - mówi Tadeusz Butryn, przewodniczący Wydziału Gier z Podkarpacia.
O propozycji niewiele wiedzą za to w Małopolsce.
- Szczerze mówiąc ze mną na ten temat nikt jeszcze nie rozmawiał, nie wiem też o żadnej prośbie Wisłoki o przenosiny do naszej trzeciej ligi. Taka sytuacja mocno skomplikowałaby nam życie. Przecież w takim wypadku więcej drużyn musiałoby z tej ligi spaść. Dodatkowo potrzebna będzie zgoda obu związków, a także PZPN - ocenia Stefan Komendołowicz, sekretarz Wydziału Gier MZPN.
Reklama













Komentarze