W piątek o godz. 19.30 powinna się wyjaśnić najbliższa przyszłość naszych drugoligowców. Hetman ma jeszcze nadzieję na uniknięcie baraży, a Stal Poniatowa chce się właśnie do nich \"załapać”.
(lukisz)
04.06.2009 16:25
W ekipie trenera Grzegorza Komora w czwartek jednak zawrzało. Piłkarze \"żółto-niebieskich” z powodu zaległości finansowych nie wyszli na trening i nie wiadomo czy mecz z Kolejarzem Stróże w ogóle dojdzie do skutku. Zamościanie z kolei w meczu z Jeziorakiem Iława będą bronić dwunastej lokaty w tabeli.
- Od czterech miesięcy nie dostaliśmy żadnej pensji. Co więcej, w tym roku na naszych kontach pojawiła się tylko jedna, pełna wypłata. Nie widzimy też żadnych przesłanek, aby w najbliższym czasie sytuacja miałaby się poprawić. Próbowaliśmy rozmawiać z działaczami, ale oni rozkładają tylko bezradnie ręce. Kibice mają nam za złe wyniki i grę, to niech teraz dowiedzą się, w jakich warunkach musimy pracować - skarżą się zawodnicy z Poniatowej.
Jeżeli mecz mimo to uda się rozegrać, to w składzie gospodarzy zabraknie na pewno Łukasza Stręciwilka, Artura Rado i kontuzjowanego od dawna Marcina Mańki. - Trening był, ale \"mentalny”, w szatni. Wierzę, że z Kolejarzem jednak zagramy. Moi piłkarze nie raz już udowodnili, że są ludźmi z charakterem i na pewno tym razem zrobią to samo. Nasz najbliższy przeciwnik to bardzo mocna drużyna, bo przecież skład budowali z myślą o awansie. Dlatego nie rzucimy się z szabelkami na czołgi - mówi trener Komor.
Dla Stali liczy się tylko zwycięstwo. Zajmująca 17 lokatę Nida Pińczów na 99 procent dopisze do swojego konta trzy \"oczka” za mecz z ŁKS Łomża i jeżeli poniatowianie nie wygrają z Kolejarzem, spadną o jedno miejsce, które może oznaczać degradację.
Hetman natomiast przed ostatnią serią gier czuje na plecach oddech Concordii Piotrków Trybunalski i Okocimskiego Brzesko.
- Musimy się mieć na baczności i zrobić wszystko, żeby utrzymać tę dwunastą lokatę. Przed sezonem to miejsce oznaczałoby grę w barażu, teraz jednak może się okazać, że utrzymamy się w drugiej lidze bez dodatkowych spotkań. Kogo u nas zabraknie? Marcin Grunt pauzuje za kartki, ale do składu wraca Łukasz Kaczmarek - tłumaczy dyrektor sportowy drużyny z Zamościa Zbigniew Pająk.
Komentarze